Komunikat
Tłumacz stronę

Aby przetłumaczyć treść strony na inny język wybierz go z poniższej listy.

Jeśli chcesz się skontaktować z redaktorami kroniki wyślij wiadomość na: kontakt@kronikatalikowskich.com

Spis treści
Zdjęcia do rozdziału
Logowanie
ostatnia aktualizacja: 2013-01-10 11:12:17
Przejdź do komentarzy (3)
wielkość czcionki: A   A+   A++

Jacek Talikowski - zapiski

Myśli różne

Wstęp

Nigdy nie myslalem ze zdecyduje sie na pisanie czegos co mozna by nazwac pamietnikiem, lub wspomnieniami. Nigdy sie tego nie uczylem, nigdy ich nie czytalem i dlugo uwazalem je za marnotrastwo papieru i czasu.

Zapewne przychodzi to z wiekiem ze czlowiek bardziej zaczyna ogladac sie do tylu, zbierac doswiadczenia, analizowac zdarzenia, poznawac historie narodow, rodziny.

W mlodosci nie mialem tych zainteresowan, zajety bylem jak kazdy z nas, robieniem pieniedzy.

Kronika Talikowskich dlugo stala spokojnie na polce mojej biblioteki. Dopiero po moim przyjezdzie do Australii, po pierwszym goraczkowym czasie wypelnionym uczeniem sie angielskiego, znalezieniem pracy i dlugim okresie stabilizacji, siegnalem po kronike.

Dzieci moich dwoch braci Wojtka i Krzysztofa, oraz kuzyna Lukasza szybko rosly, chcialem aby ta kronika byla pomostem laczacym je ze starym krajem.

Najbardziej interesowaly mnie koneksje rodzinne, chcialem wiedziec kto jest wujkiem a kto kuzynem, postanowilem narysowac Drzewo Genealogiczne Rodziny Talikowskich.

Czytajac kronike wylapywalem wszystkie polaczenia rodzinne, imiona, daty urodzin i smierci, porownywalem podobienstwo na zdjeciach itd. Bylo to pasjonujace zajecie. Na podlodze w pokoju rozkladalem arkusze papieru i nanosilem wszystkie znalezione dane. Powoli tworzylo sie DRZEWO, ale dziwne jakies, jakby stojace na glowie.

Kronika i Drzewo otworzyly przedemna swoje tajemnice, poznalem inne galezie Rodziny Talikowskich o ktorych nigdy nie slyszalem bedac w Polsce. Kronika wprowadzila mnie w swiat juz nie istniejacy, Rosji carskiej, Rewolucji Pazdziernikowej, Polski Niepodleglej, przeprowadzila poprzez dwie Wojny Swiatowe, dwie okupacje, niemiecka i sowiecka oraz Powstanie Warszawskie widziane oczami czlonka naszej rodziny, Stefana.

Fascynujace byly losy naszej rodziny przeplatajace sie i tworzace dzieje naszego Narodu.

Swiat Starej Warszawy opisywany przez Stefana niewiele sie rozni od swiata z "Lalki", Prusa. Gdyby Stefan pisal pamietniki to materialu by zapewne starczylo na kilka tomow.

Nie wiem na jak dlugo starczy mi zapalu na kontynuowanie tych zapiskow jako ze "pioro" nie jest moim ulubionym orezem. Przepraszam rowniez za bledy wynikle z braku pilnosci na lekcjach gramatyki. Moj keyboard nie posiada polskich liter, ale to juz wina Microsoftu.

Celem ktory mi przeswieca jest opisanie moich peregrynacji, doswiadczen emigranta, czasu I miejsc w ktorych przyszlo mi zyc. Zycie kazdego z nas jest unikalne, czasy w ktorych zyjemy rowniez. Rzeczy I zachowania ktore sa dla nas oczywiste beda niezrozumiane dla nastepnych pokolen.

Nie powstrzymam sie zapewne od oceny pewnych faktow historycznych oraz wyciagniecia wnioskow ze swoich doswiadczen. Zdaje sobie sprawe ze inni ludzie maja inne zdanie i w pewnym sensie na to licze, zapraszajac do dyskusji.

Moje 26 lat spedzone na emigracji napewno sie odciska na moim widzeniu swiata a szczegolnie Polski. Polske widze bardziej ostro, bez filtrow medialnej propagandy i koscielnych kazan. Nie jestesmy "pepkiem swiata" i swiat nie bedzie sie martwil o nas. Widze Polske jako nieporadne niemowle, placzace z bolu (historycznego), czekajace az ktos je utuli. My Polacy za bardzo patrzymy do tylu, a za malo pod nogi, I dlatego sie potykamy.


Jacek Talikowski (Jack)
Perth, Australia
15 May 2010

1. Panta Rhei

Pomysl spisywania pewnych mysli powstal pare lat temu po zdaniu sobie sprawy jak ulotna jest mysl, jak latwo ja zgubic, zapomniec. Jak latwo zmieniaja sie nasze osady pewnych faktow i postepowan pod wplywem miejsca i czasu w ktorym zyjemy.

Kilkanascie lat temu zalozylem sobie maly zeszyt w ktorym spisywalem takie refleksje. Notes ten mial roboczy tytul „mysli przelotne”.

Mysle, ze chec podzielenia sie z innymi swoimi myslami lezy w podswiadomosci ludzi ktorzy sa zdolni do samodzielnego myslenia, maja na to czas i chec pochlaniania informacji oraz analizowania ich.

Widze w tym podobienstwo do malarstwa lub rzezbiarstwa, w ktorym artysta chce cos przekazac, co uznal za warte przekazu. Jest to wizja czegos, widziana oczyma tegoz czlowieka, czesto dla innych niezrozumiala i dlatego bezwartosciowa. 

Wiele rzeczy sie zdewaluowalo w ostatnich czasach, slowa nabraly innego znaczenia. Takie dziedziny jak Fine Art czyli Sztuki Piekne uprawiane przez  Marcela Duchampa lub Jacksona Pollocka wielu ludzi nie kwalifikuje jako art. Tak, to sie nie miesci w starej definicji slowa „Fine Art”, ale te slowo tez nabralo nowego znaczenia.

Fizyka, Matematyka, Astronomia, uprawiane przez Newtona, Pitagorasa czy Galileusza, rowniez przezyly metamorfoze, nowe prawa zostaly odkryte. Model atomu Bohra dawno wyszedl z uzycia tak jak niektore Keplerowskie prawa astronomiczne, prawdziwe tylko w naszym ukladzie slonecznym. Wszystkie dziedziny wiedzy nabraly kosmicznego przyspieszenia.

Jedynie teologia nazywana kiedys „krolowa nauk”, jako ze sluzyla do weryfikacji wszystkich nowych teori przezywa upadek i jest bliska smierci.

Bede staral sie koncentrowac w nastepnych podrozdzialach na jednej tylko dziedzinie, chociaz zrozumienie pewnych rzeczy jest niemozliwe bez zrozumienia postepu historii. Na przyklad, nie mozna zrozumiec ( nie mysle polubic ) modern art bez znajomosci nurtow historii ktora ksztaltowala artystow.

Moje przemyslenia kszaltowaly sie w duzej mierze pod wplywem ksiazek ktore pochlaniam z przyjemnoscia i ktorych tytuly bede podawal w nadziei ze moze czytelnik rowniez zechce do nich siegnac. 

Ostatnia uwaga, nie chce nikogo pouczac czy naklaniac do zmiany pogladow. To sa tylko moje wlasne przemyslenia, ktorymi postanowilem podzielic sie z Wami.


Perth, 23 maj 2010  


2. Moralność (Etyka)

Moralnosc jest baza i fundamentem wszystkich praw kazdej cywilizacji. Piszac moralnosc mam na mysli zachowanie wymagane i akceptowane w danej spolecznosci w danym czasie. Oczywiscie to co dla jednych bylo moralne, dla innych bylo nie moralne. Dla plemion zyjacych z rabunku, zabijanie wrogow bylo konieczne i moralne, natomiast dla plemion pasterskich juz nie bylo. 

Cofajac sie nawet do nie dalekiej historii widzimy evoluowanie sie praw moralnych od niewolnictwa poprzez feudalizm, kapitalizm do demokracji.  

Jared Diamond w ksiazce „Collapse”, poswieconej upadkowi roznych prastarych cywilizacji zauwaza ,ze oslabienie wiezi wspolplemiennej i nieprzestrzeganie ustalonych praw wywoluje lub jest zapowiedza upadku danej cywilizacji. Dotyczy to wszystkich kultur i cywilizacji i nasza nie jest wyjatkiem.

Rozni filozofowie poswiecili zycie na opisywanie i analize tego tematu, powstaly cale szkoly filozoficzne. Dla jednych zasady moralnosci opisywaly przykazania dane przez Boga, dla innych wyznaczal je „kodeks moralny”.

Sledzenie rozwoju moralnosci lub etyki na tle historii ludzkosci jest fascynujace. Od filozofow greckich takich jak Plato czy Aristoteles, sredniowiecznych-chrzescijanskich jak Augustyn czy Thomas Aquinas do nam blizszych jak Spinoza, Kant i Popper, wszyscy poswiecali temu duzo uwagi. I nie ma w tym nic dziwnego.

Etyka (bede uzywal tej swieckiej nazwy), jest kregoslupem kazdego spoleczenstwa i kazdego osobnika. Upadek roli kosciola i lekcewazenie przez jego czlonkow dziesieciorga przykazan, w spoleczenstwie malo-etycznym i niespojnym moze miec katastrofalne skutki.  

Kosmiczne przyspieszenie rozwoju nauk, komunikacji, dostepu do informacji podkopalo fundamenty wielu religii. Biblia i inne „swiete ksiegi” przestaly byc kopalnia wiedzy na temat otaczajacego nas swiata. Byt ludzi sie polepszyl, ludzie nie chca czekac na lepsze zycie po smierci. Religia sie cofa, i zostaje pustka.

Ucieczka w narkotyki, samobojstwa, to sa skutki braku tego kregoslupa moralnego.

Prosze nie rozumiec tego wywodu jako nawolywania do upowszechnienia religii. Jestem agnostykiem z wyboru, chociaz w mlodosci bylem ministrantem. Dlugo szukalem „prawdy” w roznych religiach ale jej nie znalazlem. Rowniez nic nie wskazuje na istnienie „stworzyciela swiata” lub zadnej „sily wyzszej” zwazywszy na ilosc katastrof i nieszczesc dotykajacych ludzkosc.

Spoleczenstwo powinno byc przygotowane na odejscie religii i na przejecie jej wychowawczej roli przez Etyke swiecka.

Widze tutaj duza role do odegrania dla inteligencji polskiej. Niestety inteligencja jest zajeta swoimi sprawami, publikacje naukowe podkopuja fundamenty kosciola, a spoleczenstwo zaczyna ponownie wierzyc w gusla i dziwy jak horoskopy i homeopatie.


Perth, 24 maj 2010 


3. Bóg, Honor, Ojczyzna


Te trzy wyrazy, w tym porzadku, bedace przez setki lat kwintesencją polskosci rowniez straciły swoje znaczenie i moc.
Byly to ulubione wyrazy, grawerowane na klingach szabel i wielu Polakow poleglo w obronie tych wartosci.
Nie wiem czy to ogolnoswiatowa erozja moralnosci czy systematyczna taktyka kolejnych okupantow polski dazacych do wynarodowienia Polakow, spowodowały tą dewaluacje.
Exterminacja inteligencji polskiej byla realizowana przez obu okupantow. Wpierw mialo miejsce wymordowanie inteligencji polskiej przez wkraczajace wojska niemieckie, nastepnie utrata patriotycznej mlodzieży w Powstaniu Warszawskim, niedobitki patriotow-partyzantow wylapywane byly po wojnie i więzione przez polskie sluzby bezpieczenstwa podlegle sowietom. Lukę tą nowi okupanci polski usiłowali zapełnic przez dawanie punktow preferencyjnych mlodym ludziom ze wsi (czesto bez glebokich tradycji patriotycznych), podczas egzaminow na Wyższe Uczelnie, czyniac z nich nowa inteligencje.
A moze to sa ogolnoeuropejskie trendy, gdzie mlodzi ludzie czuja sie bardziej obywatelami swiata niz stróżami ojcowizny? Moze mlodzi ludzie wyciagneli wnioski z krwawej historii XX wieku i nie chca umierac za pare zagonow ojcowej ziemi?
Wojny sa wplecione w historie Europy, ale beda to nowe wojny i nowe bedzie pojecie patriotyzmu.
W następnych podrozdziałach rozwinę te pojęcia.

3A. Bóg


Czy prawdziwy Polak, patriota musi byc katolikiem? Dla wielu;tak, dla nmie; niekoniecznie.
W dawnych czasach gdy Polska byla Przedmurzem Chrzescijanstwa, a Polacy obroncami Krzyza, napewno tak bylo, obecnie nie ma tej potrzeby, Polska jest demokratycznym panstwem i obowiazuje wolnosc wyznania.
Polska probujaca grac role obroncy chrzescijanstwa w zjednoczonej Europie budzi zdziwienie i smiesznosc. Relacja pomiedzy czlowiekiem i jego Bogiem jest sprawą prywatną i panstwo nie powinno w te sprawy ingerowac. Polak nie musi juz byc katolikiem, moze nim byc wyznawca kazdej wiary, jak rowniez niewierzacy. Odmawianie komus prawa do tytulowania sie Polakiem, uzasadniane tylko innowierstwem uwazam za patriotyczna ortodoksje.
Kler katolicki ktory w swojej polityce budowania bazy wyznaniowej czesto podkresla ze Polak to znaczy katolik, koronuje Chrystusa na krola polski, Maryje na krolowa, rozwiesza krzyże gdzie tylko może, stracil wiarygodnosc i opinie dobrego pasterza po ukrywaniu i tolerowaniu pedofilstwa wsrod ksiezy. Tym samym przegral batalie o pozyskanie mlodziezy i utracil wielu wiernych.
Uwazam ze religijnosc wiekszosci Polakow jest raczej plytka, oparta wiecej na tradycji narodowej niz na 10 przykazaniach.
W naszej tysiacletniej historii zaleznosci od Rzymu, tradycje chrzescijanskie wrosly tak gleboko w tkanke narodowych tradycji ze sa nierozdzielne i zadna uroczystosc nie moze sie obyc bez mszy i biskupa.
Uważam ze Bóg odniósł wieksze korzysci z tego przymierza; myśmy cześciej bronili jego, niż on bronił nas.


3B. Honor


"Na naszych oczach nikna kryteria kulturowe, na których ten swiat jest oparty. Zanikają nawet kluczowe pojęcia jak honor i przyzwoitość." - stwierdził profesor Tadeusz Gadacz, filozof, w wywiadzie z Jackiem Żakowskim. Prosto i dobitnie.
Nasza, zachodnia kultura jest tą, w ktorej te słowo zdeprecjonowało sie  chyba najbardziej.
Pojecie honoru umierało wraz ze smiercia zawodów lub stowarzyszeń w ktorych obowiazywał tzw. kodeks honorowy, jak np. rycerswo. Te nieliczne profesje ktore nadal stawiają wysokie wymagania swoim czlonkom, nazywają to raczej etyką zawodową.
Odnoszę często wrażenie ze żyjemy w czasach upadku jednej kultury i narodzin nastepnej. Profesor Gadacz nazywa ja "kulturą prawego kciuka" , gdyż tylko kciuk jest potrzebny do wystukania na iphonie dojscia do tzw pop-kultury.
W starej kulturze, człowiek sam sie doskonalił dochodzac do perfekcji; w nowej, osobnik jest zalewany gotowymi produktami pop-kultury, nie wymagającymi pracy mózgu.
Zmiany w prądach kultury już sie zdarzały, ale te zmiany sa tak radykalne że sie obawiam czy nie spowoduja upadku naszej cywilizacji.
PS. Stefan Talikowski w 1939 roku był świadkiem nie honorowego zachowania sie polskich oficerów w czasie panicznej ucieczki z Warszawy, co opisuje w rozdziale XI, podrozdział: Wedrówka - Sucha.


3C. Ojczyzna


Pojecie ojczyzny jest scisle powiazane z pojeciem patriotyzmu, a poniewaz nie wiadomo kto jest naprawde patriotą, nic nie jest jasne. Patriotą jest ten kto dla ojczyzny pracuje, czy ten co dla niej ginie?
Wielu polakow oddało zycie za Ojczyzne, wielu zginęło niepotrzebnie.
Śmierc wielu patriotów dała okupantowi powód do zwiekszenia represji, zniszczenia skarbów kultury. Wyniszczenie patriotów w Powstaniu Warszawskim znacznie ułatwiło sowietom zabór Polski.
Powstrzymam sie od przedstawieniem mojego zdania w tej materii, wiem że w młodym wieku emocje czesto górują nad rozsądkiem. Efekt Powstania był arcy-tragiczny, Warszawa odrodzila sie jak Feniks, z popiołow.

Perth, 21 lipiec 2010

4. Demokracja

Demokracja narodziła sie zapewne w starożytnej Grecji jak sugeruje samo pochodzenie tego słowa. Ale czy nasza demokracja to jest ta sama demokracja którą wprowadzili Grecy?
Starożytne państwa tym sie charakteryzowały że miały bardzo wyraźny podział społeczny. Bardzo mały procent populacji stanowili tak zwani "obywatele" z pełną gamą praw i obowiązków. Obywatele byli dobrze wykształceni, zamożni, nie byli zajęci pracą zarobkową, parali sie polityką i oni tylko mieli prawo głosu. Była to klasa wyższa, decydująca o kierunku polityki kraju. Nie muszę chyba wspominać, że służba domowa, folwarczna, chłopi i niewolnicy oraz kobiety nie miały wpływu na kurs polityki kraju.
Widzimy więc że był to ustrój raczej oligarchistyczny niż demokratyczny. Pospolity lud nie miał więc nic do powiedzenia, ale któż by się przejmował jego losem, liczyło się urodzenie.
Następujące po sobie ustroje społeczne jak monarchizm, feudalizm również niewiele dbały o losy ludu. Zapewne po okresie feudalizmu, kiedy swiat zaczął się polaryzować politycznie ktoś sobie przypomniał o demokracji. Zaczęły powstawać pierwsze nowożytne demokracje ale bez prawa glosu dla kobiet. Obecnie wszyscy legalni, pełnoletni mieszkańcy krajów demokratycznych mają prawo do głosowania. Rodzi się pytanie czy to jest optymalny system zarządzania krajem, rozpatrzę kilka krajów.
1. USA. Pod pozorem demokracji w istocie rządy sprawuje oligarchia. Stare rody senatorskie decydują co jest dobre dla Ameryki czyli dla upper-klass, niewiele dbając o biednych.
2. Indie. Parodia demokracji. Wiekszość hindusów nie potrafi czytać, nie są w stanie zrozumieć a tym bardziej kierować losami kraju.
3. Demokracje Zachodnio-Europejskie. Najbardziej demokratyczne, długie tradycje demokratyczne, powszechne prawo głosu, ludzie wykształceni, znający się na polityce i wiedzacy co dobre dla kraju.
4. Polska. Założenia dobre, wszyscy mają prawo głosu, i tutaj się kończy podobieństwo. Danie prawa głosu, a tym samym współdecydowaniu o losach kraju ludziom niewykształconym, nie wiedzącym co jest dobre dla kraju, mściwym, zakompleksionym ustawicznie przegrywanymi powstaniami, szukającym rewanżu i wielokrotnych przeprosin, węszących spiski tam gdzie nie ma zadnych poszlak spisku, patrzących raczej do tyłu niż w przyszłość a w dodatku skołowanych przez polityków i kościół, jest receptą na katastrofę.
Rosjanie którzy pośrednio przyczynili sie do upadku Powstania Warszawskiego w 1944 (czy spodziewanie sią pomocy od wroga to nie głupota?), a następnie do wyeliminowania starych inteligenckich rodzin polskich i wychowania nowej inteligencji marksistowsko-leninowskiej, podarowali Polsce tzw. demokrację socjalistyczną w którym każdy miał prawo głosu. Piękny podarek, władza w ręce ludu, a więc demokracja. Nie do końca, wszyscy głosowali ale tylko na kandydatów jednej partii, Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, ktora wbrew nazwie nie dbała o losy robotników, była podległa Rosji, prepraszam ZSRR. A wiec totalitaryzm, nazwany demokracją, na fundamentach komunizmu.
Pozbawienie starych inteligenckich rodów wpływu na politykę spowodowało, że miejsce to zajeli typy pokroju Nikodema Dyzmy jak Lepper, Palikot czy Giertych. Rownież hierarchowie kościelni odbudowali swoje wpływy na społeczenstwo, korzystając z popularności Jana Pawła II.
Pewna część społeczeństwa jest całkowicie zagubiona, głeboko religijna, jest pod całkowitym wpływem kościoła a szczególnie ojca Rydzyka. Inna część społeczeństwa której się lepiej powodziło w poprzednim ustroju, również jest wrogo nastawiona do reform.
Ostatnie wybory na stanowisko Prezydenta pomiedzy Komorowskim a Kaczyńskim, dowiodły że duża część społeczeństwa woli rozliczać, karać, pamiętać krzywdy niż iść do przodu, budować Polskę.
Tak więc reasumując, uważam że społeczeństwo polskie w swojej masie nie jest jeszcze należycie przygotowane, z różnych powodów, jak na przykład niski poziom wykształcenia części społeczeństwa (umiejętność pisania i czytania to nie jest jeszcze wykształcenie), służalczości wobec kościoła, debilizmu spowodowanego nadużywaniem alkoholu, poczuciem krzywd wojennych, zwykłego pieniactwa lub zemsty dokonać prawidłowego wyboru polityków kierujących naszym krajem. Na pocieszenie dodam że i wybór jest niewielki.

Perth 4 sierp 2010

5. Naród


Wiem że ten rozdział nie przysporzy mi przyjaciół, może nawet kilku wrogów, ale muszę się z państwem podzielić moimi spostrzeżeniami na temat Polakow jako narodu.
Jesteśmy narodem narcyztycznym (od narcyzmu), egoistycznym, oczekującym współczucia dla naszych krzywd, popierania naszych interesów narodowych (nawet przez wrogów), nie kalkulującym zysków i strat, zapalczywym, zapamiętałym, zarozumiałym, zaściankowym, skłonnym do szaleńczej brawury nawet ryzykując smiercią ("do ostatnij kropli krwi").
A prawda jest taka, że nie jesteśmy narodem wybranym, nie jesteśmy ani nadzwyczajnie inteligentni ani uzdolnieni. Historia nasza jest usiana klęskami i niepowodzeniami, zwycięstwo wygranych bitew nie zostało należycie wykorzystane. To że jesteśmy podobno dobrymi żołnierzami na usługach innych nie jest powodem do dumy, kości nasze bieleją na słońcu Samossiery, Tobruku i Monte Cassino, bez specjalnego pożytku dla Polski. Brawura w walce nie zastąpi wyszkolenia i dobrej strategii. Chcemy być wolni ale kiedy już wolność wywalczymy, tracimy ją na skutek osłabiających kraj wewnętrznych kłótni i sporów. W razie zagrożenia potrafimy się zjednoczyć i walczyć do ostatniej kropli krwi, nic w tym nadzwyczajnego, w obliczu śmierci większość zwierząt tak robi.
Bardziej cenię rozsądek generała Kleberga który wobec przeważających sił niemieckich w 1939 roku poddał się i ocalił setki żołnierskich istnień, niż generała Andersa który poświęcił setki polskich żołnieży dla swojej chwały zdobywając zniszczoną bombardowaniem aliantów a więc bezużyteczną militarnie kupę gruzów.
Powstanie Warszawskie było bezsensowne i tak jak wiekszość powstań było tylko ofiarą krwi polskich patriotów.
Pomimo że Polacy są mało etnicznie zróżnicowanym społeczeństwem to jednak widać wyraźne różnice w kulturze, wykształceniu, religiności, dążeniach życiowych i oczekiwaniach. Zróżnicowanie to jest zapewne spowodowane nałóżeniem sie na siebie wielu czynników kszałtujących człowieka jak: miejsce urodzenia, środowisko, pozycja społeczna rodziców, wychowanie wyniesione z domu rodzicielskiego, wykształcenie, doświadczenia życiowe, religia, etc. Wszyscy wiemy jak skomplikowane, ciężkie czasami tragiczne były losy Polaków w przeszłości odległej i bliskiej.
W Polsce nie ma tolerancji i każda krytyka odbierana jest personalnie na zasadzie; "jesteś ze mną, czy przeciwko mnie?". Polacy nie posiedli sztuki dyskusji i sztuki przekonywania, zamiast tego szuka sie "haków", używa oczernień, pomówień, nawet wulgarności jak "spieprzaj dziadu" i gorszych. Jeżeli takie zagrania stosują politycy to przenika to również do mediów oraz życia codziennego.
Komentarze anonimowych internautów są często tak podłe, ordynarne i personalnie agresywne że bywam zaniepokojony stanem mentalnym autora. Agresja ta świadczy o niskiej kulturze osobistej, braku zasad moralnych, braku zrozumienia dla innych ludzi, często zaślepieniu religijnemu i braku tolerancji.
Nauczony raczej szerokiego spojrzenia na świat, tolerancji dla zachowań i przekonań innych ludzi wpojonej mi przez rodziców a szczególnie matkę Zofię, która starała sie zrozumieć każdego człowieka i w każdym widziała cząstkę dobra, jak również moje 26 letnie życie w Australii, w innej kulturze, bardziej świeckiej, liberalnej, nie ingerującej w prywatne życie obywateli, powiem krótko: czasami się wstydzę za postępowanie niektórych Polaków.

Perth 17/11/2010

6. Kościół Katolicki

Wiele kontrowersji budzi ostatnio angażowanie się w politykę oraz postępowanie Kościoła Rzymsko-Katolickiego w Polsce. Społeczeńswo bulwersuje hipokryzja hierarchów oraz kleru, mieszanie sie do polityki państwa oraz używanie religii do manipulowania społeczeństwem. Tymczasem dziwić się nie ma czemu.
Cesarz Konstantyn widząc zbliżający się upadek Cesarstwa Rzymskiego ustanowił instytucję która w inny sposób ale również zapewniłaby dominację Rzymu nad resztą Świata. Tak powstał Kościól Katolicki z siedzibą w Rzymie. Instytucja ta była strukturalnie zbudowana do rządzenia ludzmi i trzymania ich w posłuchu.
Jak każda tyrania oparta byla na strachu przed ogniem piekielmym i nieustannymi cierpieniami oraz nagrodzie za posluszeństwo w postaci biletu do nieba. Za gwarancję tych obietnic posłużył Nowy Testament a szczególnie fragmenty o odkupieniu grzechów poprzez ukrzyżowanie a następnie zmartwychwstanie Chrystusa.
Po upadku Cesarstwa Rzymskiego, Kościół Katolicki stał się potęgą europejską, powodował wojny, organizował krucjaty, koronował królów, ściągał daniny, palił przeciwników, tłumił naukę oraz kontrolował sztukę. Dwór papieski przepychem przewyższał dwory królów a biskupi byli nazywani książętami kościoła. Rozwiązłość kleru była powszechna ale tolerowana przez lud jako przywilej panujących. Oświecenie, rewolucja Francuska oraz reformacja spowodowały powolny upadek roli kościoła w Europie.
Tak więc rządzenie ludźmi czyli tak zwane duszpasterstwo jest misją Watykanu a hipokryzja jest jego przywilejem.
Pomimo że ludzie są coraz mądrzejsi, nauka wypiera Boga w coraz odleglejsze nieznane zakątki wszechswiata, medycyna zaprzecza zmartwychwstaniu, starzy a wiec mądrzy i przebiegli stratedzy koscioła bronią ostatnich szańców swojej dominacji.
W Polsce Kościół Katolicki szczególnie mocno wniknął w tradycję narodową i mentalność ludzi, próbuje "namaszczać" lub zastraszać polityków, wpływać na edukację młodzieży, uświetniać choreograficznie i kostiumowo uroczystości państwowe oraz udzielać mądrych rad z ambon.
Kościół pozostanie znaczącą siłą polityczną tak długo jak ludzie będą się bać wyzłoconych hierarchów i wierzyć w lepsze życie po smierci.
Watykan jest jak ZSRR, nikt go zbrojnie nie pokona ale zaczyna gnić od głowy i ten zapach czuje coraz więcej katolików.

Perth  16 August 2010

7. Źle się dzieje...


Źle się dzieje w państwie polskim. Polityka podważania autorytetu demokratycznie wybranej władzy, skłócanie społeczenstwa, dzielenie na patriotów i resztę, oskarżanie władzy o serwilizm a nawet konszachty z wrogiem, używanie religii i patriotyzmu w rozgrywkach o władzę uprawiane przez prezesa PiSu, Jarosława Kaczyńskiego, mimo całej "patriotycznej" fasady, faktycznie powoduje ośmieszenie i lekceważenie Polski w oczach opinii światowej, jest polityką destabilizacyjną, cieszącą naszych wrogów, a więc pro-rosyjską i pro-niemiecką.
Każde państwo zmieniające system społeczny i wkraczające na drogę demokracji musi zmienić swoje prawo, powołać nowe urzędy, zmodyfikować armię, zreformować rolnictwo, unowocześnić naukę, zorganizować szpitale i opiekę społeczną, to wymaga kolosalnej pracy ustawodawczej.
Tak głębokie reformy wymagają czasu i nie wszystkim się podobają. Półki w sklepach są pełne, wzrost stopy życiowej przeciętnego Polaka jest oczywisty, chłopi dostają dopłaty z UE, Polacy jeżdżą na wakacje za granice, więc skąd te niezadowolenie?
Myślę, że Polacy nie zdawali sobie sprawy z głębokości przemian ich oczekujących, że Wałęsa przeskakując płot nie wiedział gdzie wskoczył. Nie wiedział jak mozolna i długa będzie droga do dobrobytu. Nikt nie wiedział.
Może nie jest to odpowiednie porównanie ale niemniej dosyć wiernie opisujące sytuację w jakiej się Polska znalazła po obaleniu socjalizmu. Czy widzieliście państwo psa który się urwał z łańcucha? Lata wszędzie, macha ogonem i radośnie szczeka, nie wie co robić z tą niespodziewaną wolnością, nie świadom ruchu samochodów dookoła niego ani potrzeby zdobywania jedzenia samemu. Jeżeli nie zginie pod kołami samochodu to początki i tak są trudne, często chodzi głodny spać i boki ma zapadnięte. Dopóki się nie nauczy dbania o siebie. Życze państwu, cierpliwości.  Wolnosc jest tego warta.
13/11/2010

8. Demokracja cd.


"Demokracja jest krucha, jest ustrojem który nie potrafi zagwarantować swoich fundamentów. Nie potrafi, bo nie może - pozostając sobą - postawić na siłę, ani na jednolity światopogląd, który by te fundamenty cementował." Jest to tzw paradoks Boeckenfoerde'a, czołowego niemieckiego prawnika, sędziego Trybunału.
Populistyczne partie, dochodzące do władzy w demokratycznych wyborach, głoszące hasła narodowościowe, podporządkowawszy sobie Trybunał Konstytucyjny oraz media, mające jednego charyzmatycznego lidera, mają tendencje do przekształcania sie w faszystowskie, totalitarne reżimy. Jest to pewien zamknięty cykl zdarzeń które po sobie na ogół nastepują; rewolucja - obalająca tyrana i czyniąca ludzi równymi (często fikcyjnie), demokracja - współuczestnictwo w rządzeniu (socjalizm jest patologiczną formą demokracji), demokracja nie trwa długo, zaczyna erodować, przeradza sie w totalitaryzm jednej partii (komunizm) lub rządy dyktatora, i znowu rewolucja itd. Niestety stara Europa przećwiczyła i to wielokrotnie te wszystkie warianty. Pora by wyciągnąć pewne wnioski z tych lekcji. Pewne kraje to zrobiły i wbudowały szereg zabezpieczeń  mających chronić demokrację przed przepoczwarzeniem się w faszyzm lub dyktaturę. Są to takie przedmioty jak Konstytucja, Trybunał Konstytucyjny, niezawisłe sądownictwo i prokuratura, rozdział władzy ustawodawczej od wykonawczej, veto Prezydenckie itd. Niestety populistyczne partie usilują ograniczyć czy wręcz usunąc te zabezpieczenia. Znamy próby manipulowania Konstytucją, obsadzania Trybunału Konstytucyjnego sympatykami jednej partii, zawładnięcia mediami, prokuraturą i sądownictwem, mianowanie na stopnie generalskie spolegliwych oficerów WP, ograniczenia veta Prezydenta.
Oparcie partii na elektoracie ludzi prostych, ufnych, patriotycznych i religijnych, wypisywanie na sztandarach haseł religijno-patriotycznych, dzielenie Polaków na patriotów i zdrajców, przy jednoczesnym przejmowaniu kontroli nad mediami i sądownictwem oraz prokuraturą należy uznać za próbę przejęcia całkowitej władzy i pchnęcia narodu na drogę narodowego-faszyzmu z jednym Fuhrerem.
Polska demokracja jest bardzo młoda, bez doświadczenia, bez odpowiednich jeszcze zabezpieczeń, ludzie są nieswiadomi swoich uprawnień i obowiązków, czuli są na manipulacje narodowo-religijno-historyczne. Wiejski i małomiasteczkowy elektorat jest ekscytowany przez pozbawionych skrupułów polityków, ogarniętych manią wielkości, czujących się namaszczonymi przez Boga przywódcami narodu.
Żyjemy w burzliwych czasach, szybko zmieniajacym się i nieprzewidywalnym świecie, demokracja może się zwyrodnić na wiele innych sposobów, i nigdy nie trwa długo. Świat wokół nas zaczyna wirować coraz szybciej i rzuca nam coraz to nowe wyzwania, trudno przewidzieć kiedy i jak to się skończy. Cieszmy się z chwili obecnej, niepowtarzalnej, cieszmy się z wolności Polski i demokracji, cieszmy się że nasz Duce Kaczyński przegrał wybory i nie poszliśmy drogą III Rzeszy (przepraszam miało być IV Rzeczpospolitej).

14/12/2010

9. Demokracja cd.


Chyba zanudzam Państa tymi moimi rozważaniami ale nie dadzą mi one spokoju, dopóki nie wyleję ich na papier. Miałem taki okres kilka lat temu kiedy pasjonowałem się religioznawstwem, przeczytałem masę ksiażek, wyrobiłem sobie własny pogląd na wiele spraw z tym tematem związanych i odłożyłem książki z powrotem na półkę. Obecnie jestem na etapie zgłębiania tajników politologii.
Demokracja jest delikatną roślinką, wychodowaną (i ulepszoną genetycznie) w Europie. Zmodyfikowane odmiany są uprawiane w Ameryce Północnej, Indiach oraz Australii. Udało się ją wychodować po wielu próbach i niepowodzeniach.
Z powodów kulturowych, religijnych lub struktury społecznej nie może się zakorzenić na takich kontynentach jak Afryka (z powodu struktur plemiennych, braku poczucia więzi narodowej i korupcji), Azja (feudalne struktury, monarchie, religiie i kastowość), Ameryka Południowa (komunizm bądź dyktatura, bez fazy przejściowej) lub kraje arabskie gdzie Koran jest przewodnikiem a Szaria zbiorem praw (liberalnych dla mężczyzn, srogich dla kobiet).
Demokracja jest delikatna, nie trwa długo i ma wielu wrogów. Jest systemem pacyfistycznym, nie uznającym siły lub przymusu w rozwiązywaniu wewnętrznych konfliktow. Jak już wpominałem ma pewne wbudowane zabezpieczenia chroniące ją przed zagładą ale powstają ciągle nowe. Najbardziej widocznym jest zagrożenie przez wyznawców Proroka dla których demokracja jest pustym słowem. Przy wysokim i nie kontrolowanym przyroście naturalnym imigrantów z krajów muzułmańskich wkrótce dojdzie do osiągnięcia przez nich masy krytycznej poza którą demokratyczne metody obrony demokracji nie wystarczą. Wszystkie demokracje mają wbudowane w swoje credo punkty mówiące o wolności wyznań i równych prawach dla mniejszości etnicznych, są to słabe punkty, cynicznie wykorzystywane przez przybyszów nie akceptujących naszego systemu społecznego i dążących do wprowadzenia swoich praw. Dla odmiany państwo wyznaniowe ma wiele mechanizmów samozachowawczych które je czynią niezniszczalnym, jak nietolerancja innych wyznań, religijne wychowanie młodzieży, nierówny status społeczny kobiet czyniący z nich maszynki reprodukcyjne. Obawiam się że jeżeli system demokratyczny nie sięgnie po niedemokratyczne metody w celu obrony demokracji to wkrótce odejdzie do lamusa.
Widzę potrzebę stworzenia nowego, sprawiedliwego systemu społecznego, nadążającego za szybko postępujacym światem. Stare systemy są zbyt otwarte dla hakerów, koni trojańskich lub same się degenerują. Trudno przewidzieć jak się potoczą losy świata (zakładając że sami go nie zniszczymy), ale ja widzę przyszłą Europę jako zjednoczone, demokratyczne kraje z wykorzenioną religiją i podlegającą inwigilacji wolnością osobistą. Religia zawsze była przekleństwem świata, opium dla ubogich, i nawet teraz jej fanatyczni wyznawcy są zagrożeniem dla innych. Może tak jak w PC można wybrać sobie system operacyjny można będzie w przyszlości wybrać sobie system w którym się chce żyć, wybrać reprezentantów, płacić podatki i oczekiwać emerytury? Oczywiście to potrwa tak długo dopóty będziemy syci i bogaci, potem skoczymy sobie do gardeł w walce o żarcie.

15/12/2010

10. Globalizacja.


Ostatnio przeczytany wywiad z emerytowanym profesorem socjologii i filozofem Zygmuntem Baumanem wprawił mnie w osłupienie. Tak jak kiedyś Johannes Kepler opisał ruch ciał niebieskich, tak prof. Bauman odkrył (przynajmniej przede mną) mechanikę współczesnego świata, a właściwie zmian w nim zachodzących.
Wszyscy widzimy te zmiany ale nie bardzo jesteśmy w stanie je zrozumieć, nie widzimy przyczyn, nie domyślamy się skutków. Podobnie jak neandertalczycy widzimy zmiany, ale nie rozumiejąc powodów nie możemy ich zrozumieć, zaakceptować i przystosować się do nich. Swiat niewątpliwie się sie przepoczwarza, co wyleci z tego kokonu jeszcze nie wiemy.
Czy wynikną z tego wojny, tyrania i upadek ludzkości, czy może rozkwit, współpraca i podbój kosmosu? Historia już od dawna przestała się powtarzać, powstają nowe struktury społeczne i sytuacje, tworzymy nowe prawa i sojusze, nie wiemy nawet dokąd płyniemy.
Twórcy Wspólnoty Europejskiej budują zręby nowej ponad-narodowej społeczności, są pionierami na miarę Ojców Fundatorów konstytucji USA. Od ich wizji, ustaw prawnych, będzie zależało czy i na ile pozostaniemy Polakami.
Polacy są szczególnie wystawieni na wiele stresów, uczymy się demokracji która w UE a potem zapewne i w UW (United World) zostanie mocno zmodyfikowana lub zastąpiona inną strukturą społeczną.
Zjednoczenie Europy właśnie się dokonuje, następne będą zapewne próby zjednoczeń państw na innych kontynentach co szególnie w Azji będzie trudne.
Wielkie korporacje gospodarcze jako pierwsze wymysliły globalizację, osiągają kolosalne zyski, wykorzystując korzystne dla siebie ulgi podatkowe w biednych krajach, niewiele dbając o środowisko i niszcząc drobne lokalne biznessy. Dlatego potrzebna jest globalna, ponad-narodowa organizacja legislacyjna, zdolna ujednolicić prawa ochrony ekologocznej, ochrony odrębności kulturowych, ochrony lokalnych biznesów i zatrudniania lokalnych pracowników oraz zagospodarowania nieużytków powydobywczych.
Tak jak nowe systemy socjalne, nie wszystkie dobre, były odpowiedzią na kolosalny wyzysk robotników w czasach rewolucji przemysłowej (patrz, "Ziemia Obiecana"), tak nowe, jeszcze nie wymyślone systemy społeczne muszą powstać aby uchronić ludzi przed zmorą globalizacji przemysłowej.
Polityka (socjalna) musi nadążyć za mocą (pieniądza), jak by powiedział prof. Bauman.

12/2/2011


11. Fałszywi prorocy.


Ostatnio podczas lektury książki Richarda Dawkinsa, którego bardzo cenię jako niezmordowanego popularyzatora i adwokata Teorii Ewolucji oraz propagatora logicznego-naukowego podejścia do wszystkich problemów, posiadającego dar przekonywania i objaśniania skomplikowanych wywodów prostym językiem, natknąłem się na cytat który wiele tłumaczy.
Sir Peter Brian Medawar, laureat Nagrody Nobla w 1960, ujął to chyba najprościej i wytłumaczył niezrozumiałe skądinąd zainteresowanie różnymi para-normalnymi rzeczami, a mianowicie: "Za sprawą upowszechnienia się szkolnictwa średniego, a ostatnio również wyższego, powstała spora grupa ludzi, czasem nawet dość wyrobionych literacko i o pewnej wiedzy naukowej, których formalne wykształcenie zdecydowanie wykracza poza posiadane zdolności do analitycznego myślenia" - krótko, celnie, elegancko.
Ludzie ci wypełniają szpalty gazet oraz umieszczają video-clips na YouTubie, zaprzeczają ogólnie znanym i potwierdzonym teoriom, prowadzą pseudo-naukowe badania, cytują nie udowodnione eksperymenty, noszą fartuchy laboratoryjne lub stetoskopy na szyji, starają się zaistnieć. Skutek jest taki, że trafiają na podobnych sobie ignorantów (w angielskim znaczeniu tego słowa), zawiązują koła zainteresowań, po uzbieraniu pieniędzy otwierają Instytut Czegoś-Tam, kształcą studentów, nadają"tytuły naukowe", wydają publikacje. Ruch ten jest raczej śmieszny ale i groźny, w żadnym razie nie hamuje postępu nauki, pełni raczej rolę sita, oddzielającego ziarno od plewów. Pisząc groźny, mam na myśli matki które nie szczepią dzieci, dorosłych którzy rezygnują z lekarstw, przeciwników GMO czy elektrowni atomowych. Oczywiście wszystkie te tematy są kontrowersyjne i budzą silne emocje, ale na tematy naukowe powinni sie wypowiadać naukowcy a nie przebrani w kitle hochsztaplerzy.
Z powodu łatwości publikacji internet stał się "kupą smieci" w której każdy znajdzie tego czego szuka; pedofil, naukowiec oraz UFO-maniac. Kryteria jakie przyjmiemy warunkują efekty poszukiwań.

21/1/2012

12. Internet - Wilde West.



Błyskawiczny rozwój internetu a jednocześnie brak jakichkolwiek praw, regulacji i nadzoru sprawił że stał się on miejscem gdzie roi sie od cyber-bandytów. Złodzieje haseł dostępu do kont bankowych i danych personalnych, mordercy hard-disków i networków, włamywacze do państwowych i wojskowych instytucji, oszuści i wydrwigrosze, kryminaliści i pospolici siewcy wirusów. Potrzeba wprowadzenia praw eliminujących zwykły bandytyzm spowodowany anonimowością i łatwością zacierania za sobą śladów jest oczywiste. Edwin Bendyk w swojej książce pt. "Bunt sieci" pokazuje stanowisko Pokolenia Sieci ale nigdzie nie broni bandytyzmu. Oczywiste jest że nie można ograniczyć dostępu do kultury lub jej skomercjalizować, ale to przecież młodzi twórcy przebojów żądają tantiemów. W czasach mojej młodości muzykę się kupowało nagraną na płytach, a nie kradło z internetu.
Internet stał się też polem walki. Richard A. Clarke w swojej książce pt "Cyber War", opisuje zmasowane ataki hakerów na instytucje rządowe oraz wojskowe. Straty spowodowane np zmazaniem danych bankowych lub dostępem do aktywacji broni rakietowej może mieć katastrofalne skutki. Szyfrowanie informacji służy głównie organizacjom terrorystycznym i przestępcom. Nadzór nad siecią nie może służyć do wyłapywania dysydentów lub blokowania niewygodnych websides, powinien być regulowany odpowiednimi zabezpieczeniami. Natomiast hakerzy, złodzieje i terroryści powinni nie czuć się bezpieczni i trafić tam gdzie jest ich miejsce.
PS. Moja Visa-card dwukrotnie została "oczyszczona" z pieniędzy.
27/12/2012

xxx




przejdź do początku

Komentarze (3)

    • Jacek Talikowski
    • napisał(-a) 2010-07-05
    W Sredniowieczu, w czasach dominacji Kosciola Katolickiego nad nauka, teologia uzurpowala sobie prawo bycia "krolowa nauk". Obecnie, kiedy nauka wyzwolila sie z tego jarzma, wiele dyscyplin moze ubiegac sie o ten tytul.

    • Maciek Górnisiewicz
    • napisał(-a) 2010-05-30
    Jedynie teologia nazywana kiedys „krolowa nauk”, jako ze sluzyla do weryfikacji wszystkich nowych teori przezywa upadek i jest bliska smierci.
    Nigdy nie słyszałem, żeby teologia nosiła taki tytuł - chyba chodzi tu o filozofię, lub matematykę. Spór istnieje, ale ja myślę, że jednak jest nią filozofia (w wolnym tłumaczeniu - jako "umiłowanie mądrości", czy też "miłość do mądrości").
    "Filozofia jest poematem rozumu." /Novalis/
    • Jacek Talikowski
    • napisał(-a) 2010-05-18
    Dziekuje Macku za otworzenie dla mnie nowego rozdzialu. Nisko ustawiles poprzeczke, 4 plus 3 przewaznie daje 7. Jak juz zapowiedzialem, mi sie nie spieszy, podrozdzialy bede zapelnial powoli, w miare przyplywu weny.

Dodaj komentarz

UWAGA! Jeśli posiadasz konto w serwisie zaloguj się. Ułatwisz w ten sposób identyfikację oraz skrócisz czas oczekiwania na pojawienie się Twojego komentarza.

Jeśli chcesz się skontaktować z redaktorami kroniki napisz wiadomość na kontakt@kronikatalikowskich.com



Pozostało ci 2000 znaków


przejdź do początku