Komunikat
Tłumacz stronę

Aby przetłumaczyć treść strony na inny język wybierz go z poniższej listy.

Jeśli chcesz się skontaktować z redaktorami kroniki wyślij wiadomość na: kontakt@kronikatalikowskich.com

Spis treści
Logowanie
ostatnia aktualizacja: 2011-09-12 05:11:46
Przejdź do komentarzy (0)
wielkość czcionki: A   A+   A++

Rozdział XV

Non omnis moriar

Są sytuacje kiedy pojęcie "obojętności świata" wobec pewnych faktów czy wydarzeń, stają w całej surowości swego wyrazu.

Przeżyłem taką sytuację.

Będąc w roku 1961 w Warszawie, odbywałem jak zawsze wędrówkę po kościołach i zabytkach Starego Miasta. Wszystko tu było już odbudowane, pachniało świeżością murów i farby. Nic nie pozostało z klimatu dawnej Starówki.

Podniecająca tajemniczość jej wnętrz kryjących przed okiem ludzkim tyle możliwości i niespodzianek, owe stropy polichromowane, malowidła ścienne, przeróżne schowki zamurowane, cały pociągający autentyzm, całe piękno ich wyposażenia w ową uroczą nieregularność rękodzieła - wszystko to przepadło bezpowrotnie w płomieniach.

Bezduszne wnętrza, wypełnione obcymi, obojętnymi elementami. Na ulicach brak lokalnego folkloru, żadnego życia, rzemieślniczego warsztatu, który by radował ucho stukiem młotka, żadnego zachwalającego swój towar przekupnia. Nikt już nie stoi w sieniach tych domów, nie widać ani babci na zydelkach, ani bawiących się dzieci. Inny świat, inne życie. Muzeum zrekonstruowanych zabytków.

Wracając wstąpiłem na Krakowskim, do kościoła św. Krzyża. W ciszy kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej naszła mnie szkolna wycieczka. Ujrzałem młodych ludzi zachowujących się głośno i ordynarnie. Towarzyszący im nauczyciel nic im nie wyjaśniał, na nic nie zwrócił uwagi.

Ta obojętność młodzieży wobec miejsca uświęconego ofiarą życia ich rówieśników uderzyła mnie swym brutalnym realizmem. Zastanowiło to przemijanie rzeczy ziemskich, obojętność świata wobec tak niedawnej przeszłości.

Zdawało mi się, że tu w tej kaplicy, powinno się mówić szeptem, tu bowiem umierali nasi chłopcy, żołnierze Armii Krajowej, w tę posadzkę wsiąkała ich krew, to sklepienie słyszało ich przedśmiertne przez nikogo nie ukojone jęki, zdawało mi się ...

Wszystko mija. Dzisiaj w odnowionej, odpucowanej kaplicy, gdzie wszelkie ślady walk starannie zatarto, młodzież chodzi obojętnie nie znajdując nawet niczego godnego uwag.

Mija czas, mijają ludzie, przychodzi obojętność świata.

Pod posadzką tej kaplicy spoczywa książę Adam Czartoryski. Ten sam. Generał Ziem Podolskich, komendant Korpusu Kadetów z pobliskiej Szkoły Rycerskiej w Pałacu Kazimierzowskim, autor katechizmu kadeta.

Jego duch przewodził w dniach walk w kaplicy nieodrodnym następcom jego kadetów, spadkobiercom ich myśli, ich ideałów.

Patrząc na nich walczących, Książę Komendant mógł był sobie powiedzieć: "Non omnis moriar". / nie wszystek umrę, nie cały umrę (bo będę żył w moich dziełach - cytat z "Pieśni" Horacego). Słownik wyrazów obcych - PWN 1991 - J. Tokarski/



przejdź do początku

Komentarze (0)


Jeszcze nikt nie skomentował tego rozdziału. Bądź pierwszy.

Dodaj komentarz

UWAGA! Jeśli posiadasz konto w serwisie zaloguj się. Ułatwisz w ten sposób identyfikację oraz skrócisz czas oczekiwania na pojawienie się Twojego komentarza.

Jeśli chcesz się skontaktować z redaktorami kroniki napisz wiadomość na kontakt@kronikatalikowskich.com



Pozostało ci 2000 znaków


przejdź do początku