Komunikat
Tłumacz stronę

Aby przetłumaczyć treść strony na inny język wybierz go z poniższej listy.

Jeśli chcesz się skontaktować z redaktorami kroniki wyślij wiadomość na: kontakt@kronikatalikowskich.com

Spis treści
Zdjęcia do rozdziału
Logowanie
ostatnia aktualizacja: 2014-05-28 14:01:20
Przejdź do komentarzy (0)
wielkość czcionki: A   A+   A++

Jacek Talikowski - zapiski

Moje czasy

Wstęp.

Zdając sobię sprawę z niepowtarzalności historii (tylko pozornie historia się powtarza, powody zdarzeń i skutki są zawsze unikalne), a jednocześnie dożywszy wieku pozwalającego spojrzeć retrospektywnie i analitycznie na świat, postanowiłem stworzyć ten rozdział dla przyszłych pokoleń aby mój czas, czas wielkich przemian socjalnych i technologicznych był dla nich bardziej zrozumiały. Nie zrozumienie źródeł lub powodów pewnych zjawisk, powoduje niezrozumienie lub misinterpretację następstw.
Postaram się opisać pewne zjawiska, wyjaśnić przyczyny, przewidywać skutki, chociaż zdaję sobie sprawę z niedoskonałości tego przedsięwzięcia.

1. Eksplozja poznania.

Gwałtowny, niemal nieskrępowany (jak zawsze Watykan działa obstrukcyjnie na rozwój nauk) postęp wiedzy, i wynikających z nich nowych technologii jest dobrze opisany w różnych książkach i nie będę tutaj ich przytaczał.
Co jest naprawdę zadziwiające to odrodzenie się różnych średniowiecznych profesji i praktyk opartych na astrologii, magii, alchemii, kabale, taroku itp. Musiały zaistnieć ku temu sprzyjające warunki aby się one odrodziły, spróbuję to później przeanalizować.

2. Wiek informacji, data age.

Informacja była zawsze wartościowa, w celu wygrania wojny bądź pomnożenia kapitału. W moich czasach nastąpiła rewolucja informatyczna. Kolosalne ilości informacji zaczęły być gromadzone, tych prawdziwych i fałszywych, potrzebnych i zbytecznych. Informacja stała się częścią codziennego życia. Różne instytucje rządowe i poza-rządowe, banki, sieci dystrybucji towarów, komputerowe sieci połączeń towarzyskich, sieci ubezpieczeniowe itd, zbierają informację, przetwarzają, gromadzą, sortują i używają do sobie tylko wiadomych celów.
Takie zdawałoby się podstawowe prawa obywateli jak prawo do tajemnicy korespondencji lub rozmów telefonicznych okazało się zbyteczne dla młodego pokolenia. Takie servisy społeczne jak "Facebook" lub "Twitter" i masa innych lokalnych przeżywają rozkwit. Młodzież dzieli się wiadomościami co kto robi, gdzie był, co planuje na bieżąco. Każdy rozmawia z każdym, każdy wie wszystko o swoich znajomych, pozornie nie ma prywatności i sekretów. Instytucje bezpieczeństwa państwa oczywiście pilnie śledzą korespondencję i specjalne programy wyłapują wyrazy które świadczą o wrogim nastawieniu korespondentów.
Ta otwartość jest zjawiskiem dziwnym i niezrozumiałym dla mojego i przeszłych pokoleń, nauczonych przez historię ważenia tego co się mówi, oraz tzw "trzymania języka za zębami".

3. Teorie spiskowe, conspiracy theories.

Innym fenomenem moich czasów są tzw "teorie spiskowe" czyli konspiracyjne. Odwócony został też sam cel konspiracji, dawniej niezadowoleni ludzie konspirowali przeciwko rządzącym w celu ich obalenia, obecnie rządzący konspirują przeciwko społeczeństwu w celu utrzymania władzy.
Manipulacja informacją czyli selekcja i publikowanie tylko korzystnych w danej chwili lub służącym określonym celom informacji przez rządy, partie, korporacje lub inne grupy nacisku (lobby) stało sie tak powszednie i widoczne że większość społeczeństwa zdaje sobie sprawę że tzw "niewygodna prawda" jest ukrywana. Powoduje to całą masę spekulacji i  domysłów oraz owocuje eksplozją teorii spiskowych niemal na każdy temat. Nie należy się temu zjawisku dziwić, bo to że społeczeństwo jest sterowane i urabiane medialnie jest faktem i każdy to widzi.
Przypomina to słynne "cienie na ścianie", Platona. My też nie widzimy całej nagiej prawdy, widzimy tylko wyselekcjonowane fragmenty, cień prawdy (czasami ordynarne kłamstwo), na podstawie ktorej budujemy swój obraz świata.   
Jest to jeden z demonów który się sam uwolnił z flaszki, a ponieważ nie możemy go złapać, musimy się nauczyć z nim żyć.
Nie społeczeństwo należy winić za taki stan rzeczy, Donald Rumsfeld, amerykański polityk, przyznał cynicznie że rzekomo "orginalne" zjęcia z lądowania amerykanów na Księżycu zostały nakręcone w studiu filmowym Kubryka. Po tym oświadczeniu ludzie przestali wierzyć w lądowanie na Księżycu, projekty NASA, a uogólniając; amerykanom.
Nie po raz pierwszy kłamcy ponieśli porażkę.   

4. Psełdo-demokracje.

Jest to następny demon naszych czasów, został stworzony przez; właściwie trudno wskazać ojca tego bękarta.
Z definicji wynikałoby że rządzi większość społeczeństwa ale poprzez różne fuzje, kruczki prawne i układy koalicyjne partie mniejszościowe dochodzą do głosu. Marginalne partie wchodząc w koalicje przechylają szalę zwycięstwa. Ceną tego zwycięstwa jest legalizowanie różnych dziwnych i ogólnie nieakceptowanych ustaw prawnych, obsadzanie stanowisk ministerialnych różnymi oszustami, nawet z kryminalną przeszłością. Przykładów dawać nie trzeba, wystarczy zajżeć do książki historii przełomu XX i XXI wieku. Jakie to są rządy, wszyscy oczywiście wiemy; nabijanie własnej kabzy, lokowanie swoich ludzi na stanowiskach, forsowanie własnych koncepcji jest głównym zadaniem tych "polityków".
Polska arena polityczna oraz australijska są mi szczególnie bliskie. Koalicja PiS-u i Samoobrony, owocująca wybraniem Andrzeja Leppera na ministra a następnie na marszałka Sejmu, jest zniewagą dla narodu polskiego której Jarosławowi Kaczyńskiemu nigdy nie zapomnę. Na arenie australijskiej obecnie forsowane jest wprowadzenie tzw"carbon tax" czyli podatku od emisji dwutlenku węgla przez wszystkich podatników. Jest on ogólnie nielubiany (jak wszystkie podatki), wymuszony jest on partii pracy tzw "labour party", przez partię zielonych tzw "greenes" za cenę poparcia tej partii w wyborach federalnych. Partia pracy złamała własne obietnice przedwyborcze, na nie wprowadzania carbon taxu.
W obecnych czasach, gdy partie chcac zdobyć jak największy elektorat, upodabniają sie do siebie, mają podobne programy i zdobywają podobną ilość głosów, koalicje z partiami marginalnymi zapewniają im zwycięstwo i dostęp do władzy.
Jak widzimy z powyższych przykładów, demokracja jest systemem socjalnym nie doskonałym i nie odpornym na różne patologie. Jak już zauważył to Winston Churchill, "Demokracja to najgorsza forma rządu, z wyjątkiem wszystkich innych form".  
Perth 20/5/2011

5. Nadchodzi burza.

Oczękuję wielkich zmian społecznych, nawet o zasięgu globalnym.
Globalizacja była krokiem uczynionym przez wielkie korporacje aby obniżyć koszty produkcji i znacznie powiększyć zyski. Milionerom już nie wystarczają miliony, chcą zarabiać miliardy. Obojętny jest im status i dobrobyt społeczeństw, bez skrupułów przenoszą fabryki do krajów o najniższych kosztach produkcji i najniższych standardach ochrony środowiska, zostawiając tysiące byłych robotników bez pracy i środków do życia, niszcząc rodziny, struktury społeczne, rujnując lokalną gospodarkę.
Zjednoczenie Europy otworzyło bramy dla wejścia pozaeuropejskich gigantów przemysłu, wypierających lub wykupujących i zamykających lokalne biznesy, przejmujących najbardziej intratne sektory produkcji, dyktujących ceny i bezlitośnie niszczących lokalną konkurencję.
UE stało sie koniem trojańskim dla kapitałów amerykańskich, azjatyckich i arabskich. Ujednolicone prawo i wspólna waluta służy do kontrolowania gospodarki krajów członkowskich i ewentualnego karania nieposłusznych. Koncepcja zjednoczonej Europy niewątpliwie była oczekiwana przez europejczyków, zmęczonych podziałami i restrykcjami. Otwarcie granic, wspólna waluta, łatwość eksportu, dopłaty z EU, bezwizowe podróże po Europie były tą przynętą na którą wszyscy daliśmy się złapać.
Globalizacja powoduje również daleko idące zmiany socjalne w społeczeństwach. Przeniesienie produkcji z Europy do Azji jest przyczyną duzego bezrobocia wśród młodzieży, zanikaniem lub zubożeniem klasy średniej, nadprodukcją asolwentów wyzszych uczelni, obniżenia zarobków i standardu zycia oraz marginalizacji europejczyków. Zubożenie i inflacja zmusza starszych ludzi do nie odchodzenia na emeryturę, oczywiście są to miejsca pracy zabrane młodym ludziom, zdajacym sobie z tego sprawę. Rośnie napięcie pomiędzy pokoleniami, i wrogość do starszych ludzi.
Nie można liczyć na to że politycy lub rządy państw Europy będą zainteresowane coś zmienić, mają oni wysokie pensje i wiele przywilejów. Poza tym partie polityczne mają tak podobne programy że wyborcy w zasadzie nie mają wyboru. Nie przypadkiem też pod pozorem tropienia terrorystów wzrasta inwigilacja społeczeństwa. Rozpętanie bezsensownych wojen przeciwko krajom arabskim spowodowało oczywiście falę oporu i zemsty, nazywanych patriotyzmem lub terroryzmem, zależnie od punktu widzenia. Rozbudowane siły bezpieczeństwa wewnętrznego mogą być oczywiście użyte do stłumienia protestów przeciwników globalizacji.
Tylko silny, zdecydowany protest młodych ludzi będzie w stanie powstrzymać lub ograniczyć molocha globalizacji. Tak jak Rewolucja Francuska ukróciła samowolę arystokracji, a nowo-powstałe związki zawodowe wywalczyły poprawę warunków pracy i płacy robotników w Anglii w czasach rewolucji przemysłowej, tak zapewnie w niedługiej przyszlości bezrobotna i pozbawiona perspektyw młodzież spowoduje duże rozruchy i zmusi rządy do ograniczenia globalizacji i wywalczy sobie miejsce w społeczeństwie.
4/6/2011

6. Pierwsze podmuchy.


Straiki i walki uliczne w Grecii przeciwko redukcji zatrudnienia i ostrym cięcią pomocy socjalnej dla najbiedniejszych przy równoczesnym wspieraniu banków i instytucji finansowych pieniędzmi podatników pokazują niezadowolenie społeczeństwa i upadek "państwa opiekuńczego". Brak zaufania do rządu jest bardzo szkodliwy, może zaowocować nawet rewolucją. Ostatnie protesty i zgromadzenia bezrobotnej młodzieży w Madrycie i Barcelonie są spowodowane innym efektem globalizacji, nadprodukcją potencjalnych pracowników w jednym kraju przy jednoczesnym przeniesieniu produkcji do innego rejonu świata. Dzika, niczym nie ograniczona i z niczym się nie licząca globalizacja musi zostać okiełznana, nie może uzależniać i rujnować krajów, społeczeństw i ludzi. Powstają pęknięcia w UE, kraje wpadają w zadłużenie często powyżej wypłacalności, rośnie pauperyzacja średniej klasy, rynek pracy się kurczy, sfrustrowani młodzi absolwenci wyższych uczelni nie mogą znaleźć zatrudnienia.
Odnoszę wrażenie ze coś się urodzi z tego niezadowolenia, chociż poród może być ciężki.
5/7/2011

 7. W oku cyklonu, albo jeszcze nie.

Nie dużo czasu upłynęło od mojego ostatniego wpisu (lipiec 2011), ale dużo się zmieniło na świecie. Arabska "Wiosna Ludów" zmiotła wiele dyktatur w Afryce Północnej i Bliskim Wschodzie, zainfekowała również inne kraje i kontynenty, nawet w Rosji i Chinach opór przeciwko dyktaturze władzy się zaostrzył. Unia Europejska przechodzi "stress test" swojego systemu finansowego, wszyscy obywatele Europy ponosza konsekwencje tego niedopracowanego systemu. Kilka krajów europejskich nie wytrzymało próby, wszystkie trzeszczą w szwach, które następne upadną, zobaczymy. Stany Zjednoczone (USA), sprawca kryzysu światowego 2008, którego kolejni prezydenci a szczególnie George W. Busz poluźniali ograniczenia i kontrolę państwa nad bankami oraz instytucjami finansowymi, wepchnęli USA w niepotrzebne wojny na podstawie sfałszowanych informacji wywiadu, pozwolili na odpływ produkcji i kapitału do Azjii (Chin), spowodowali wzrost bezrobocia i fale protestów przeciwko polityce pańswa ratującego pieniędzmi podatników wielkie banki, nie dbając o szarych obywateli.
George W. Busz jest największym winowajcą i powinien stanąć przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości za zaatakowanie innego państwa pod fikcyjnym pozorem obrony demokracji i zabicie około 100 tysiecy jego obywateli oraz niepotrzebnej śmierci około 4 tysięcy własnych żołnierzy oraz usankcjonowania używania tortur wobec podejrzanych o terroryzm. Obecnie amerykanie wycofali się z Iraku, pozostawiając po sobie zdewastowny kraj, nie zbalansowaną sytuację ekonomiczną, polityczną i militarną w regionie. Ameryka już straciła najwyższy ocenę wypłacalności AAA, na skutek emisji kolosalnej ilości nowych banknotów, dewaluując dolara i denerwując zagranicznych posiadaczy dolarów.
Prof. Jeffrey Sachs - jeden z najwybitniejszych światowych ekonomistów uważa że "Ruch Oburzonych" na Wall Street jest buntem przeciwko nadużycim władzy których konsekwencją jest niesprawiedliwość społeczna oraz, że pieniądze wielkiego biznesu kreują w Ameryce politykę, nie widzi możliwości poprawy tej sytuacji. Jak widzimy USA po wjechaniu do Europy na koniu trojańskim o nazwie globalizacja oraz Wspólny Rynek (WTO), sama zainfekowana patologiczną formą demokracji i gospodarki zainfekowała śmiertelnie Europę.
Myślę że tak jak wiele mocarstw ekonomicznych poprzednio tak i USA są na drodze do "self-destruction" z wielu powodów które są dla wszystkich oczywiste, za wyjątkiem urzędników Waszyngtonu i Białego Domu.
Szansa ekonomiczna dana Chinom, Indii oraz innym krajom ekonomicznie nierozwinietym zostanie przez nie wykorzystana, USA straci swój status "Żandarma Świata", a Europa pozbawiona fabryk i bezrobotna zubożeje. Tsunami amerykańskiego kryzysu 2008 zalewa coraz więcej krajów, jest "próbą ognia" dla wszystkich krajów świata, tylko mocni i nie zadłużeni wypłyną na powierzchnię.
Trudno przewidzieć jak dotkliwe będą straty politycznie i ekonomicznie, piłka jeszcze jest w grze. Żyjemy w "ciekawych czasach", w oku cyklonu ekonomiczno-politycznego. Życzenia "Szczęśliwego Nowego Roku 2012" są bardzo na czasie, wiele zależy od szczęścia w dzisiejszym niepewnym świecie.

Perth 29/12/2011

8. Arabska Wiosna Ludów 2011


Arabska "Wiosna Ludów" jest innym fenomenem tego roku. Może wybuch napięć społecznych w Anglii, protesty na Wall Street w Nowym Yorku, okupacja placów w Hiszpanii a przede wszystkim regularne walki z policją w Grecji, pokazały uciśnionym przez lokalnych dyktatorów masom że można coś zmienić. Ruchy te, uciśnionych, zaskoczyły cały świat a nawet lokalnych kacyków którzy nie byli przygotowani stawić im czoła (za wyjątkiem Kadafiego w Libii oraz al-Assada w Syrii). Były to ruchy niezadowolonych z dyktatury raczej niż objawy budzacej się jedności narodowej. Arabowie nie rozumieją demokracji, zasady równości ludzi i współ-rządzenia, widzą demokracje zachodnie, wolność i dobrobyt i to im imponuje, to by chcieli mieć u siebie. Żyjąc w plemienno-patrialchalnym systemie gdzie najwazniejsza jest rodzina, następnie plemię, gdzie wszystko jest podporzadkowane prawu koranicznemu (sharia), żywiąc nienawiść do innych klanów oraz odłamów islamu, poczucie przynależności narodowej jest daleko poza horyzontem pojmowania.
Ruchy te są chaotyczne, poza wypędzeniem dyktatora i żądaniem wyborów powszechnych nie mają żadnych planów reform społecznych. Często w skład nowego tymczasowego rządu są wybierani ministrowie lub pułkownicy obalonego dyktatora. Czyli albo wróci stary reżym albo po wyborach nowa grupa etniczna przejmie władzę i zacznie gnębić opozycję. Jak po każdej rewolucji bez silnej kadry przywódczej tylko dwie organizacje mają szansę przechwycić władzę, armia lub kler (obecna Rosja jest wyjątkiem gdzie przy braku kleru i porażki puczu wojskowego, władzę przechwyciła KGB). Przechwycenie władzy przez kler widzimy w Iranie, natomiast przez armię widzimy w Pakistanie, Egipcie itd.
Demokracji nie da się wprowadzić w krajach muzułmańskich, wbrew zapewnieniom Georga W. Busza który ogłosił że USA wkracza do Iraku aby tam "wprowadzić demokrację", do demokracji naród musi dorosnąć. Nie przewiduję że którykolwiek kraj arabski wydźwignie się z despotyzmu ku demokracji (największe szanse ma Egipt), myślę że gdy emocje opadną zobaczymy nowe reżymy pułkowników, ajatollachów lub cywili, ale w wersji "soft". Demokracja nie zakwitnie na pustyni.
1/1/2012

9. Nauka


Postęp wszystkich nauk w ostatnich czasach jest lawinowy, ale chciałbym się skupić na postępie nauk medycznych. Odkrycie budowy DNA przez Watsona i Cricka w 1953 spowodowalo powstanie nowych dziedzin biologii i medycyny. Zakończono prace nad Humane Genome Project, cały czas trwają prace nad zrozumieniem roli poszczególnych genów i wykorzystania tej wiedzy dla wykrywania chorób dziedziczonych genetycznie i selektywnego ich zwalczania.
Jest to kolejny wielki krok w rozwoju biologii, porównywalny z odkryciem szczepionek czy antybiotyków. Poznanie DNA bakterii pozwoli na wytwarzanie lepszych lekarstw.
Najwiekszą jednak przyszłość ma odkrycie komórek macierzystych, zdolnych do zastąpienia wszystkich pozostałych. Jest to odkrycie epokowe, pozwalające żywić nadzieję na reperację uszkodzonych organów oraz hodowlę organów do przeszczepów. Komórki te wszczepione w uszkodzone miejsce przekształcają się w uszkodzone i podejmują ich funkcję. Wiele ludzi z uszkodzonymi organami czekających na dawców zyskało nadzieję na odzyskanie zdrowia.
Nie można przewidzieć postępu nauki oraz skutków, ale napewno korzyści odniesie wielu chorych ludzi. Dziwi tylko dlaczego Watykan jest przeciwny tym badaniom, chocaż hierarchowie kościoła w sytuacjach krytycznych chętnie korzystają z osiągnięć nowoczesnej medycyny.
20/2/2012

10. Zderzenie pokoleń.


Rozmowa mojego ulubionego publicysty Jacka Żakowskiego z profesorem Januszem Czapińskim (Polityka numer 19 z 9/5/2012) wyjaśniła mi wiele rzeczy. Głównie; kolosalną różnicę światopoglądową pomiędzy pokoleniami 60-latków, 40-latków oraz 20-latków. Są to pokolenia dorastające na różnych etapach ewolucjii komputerowo-cyfrowej, mające inne podejście do życia i inne oczekiwania od świata ich otaczającego. Zrozumiałem dlaczego "ruch oburzonych" nie miał liderów tak jak nie ma ich ruch przeciwników ACTA. Wynika to z niechęci pokolenia "Y" angażowania się w politykę, anarchizm jest cechą ludzi młodych. Tworzą inną kulturę i nie zgadzają się na jej zawłaszczanie czy regulacje, mają inną wizję świata. Potrafią się szybko przystosować i adaptować do zmieniającej sie cyfrowej rzeczywistości, potrafią się zmobilizować i stawić opór ale są indywidualistami i nie potrafią doprowadzić sprawy do końca. Jeżeli w Polsce nie znajdą ciekawej pracy, wyjadą.
Zgadzam się z poglądem że w Polsce tłamsi się kreatywność i króluje negatywne podejście do wszystkich i wszystkiego, istnieje tak zwane "polskie piekiełko", gdzie nawet już diabła nie potrzeba.
Takie podejście młodego pokolenia, apolityczne i nie-zaangażowane w modelowanie świata a tylko zainteresowane sobą jako jednostką, bez-liderowe, nie będzie oczywiście w stanie stworzyć żadnego systemu społecznego przeciwstawiacego sie globalizacii.
W rozwiniętych społecznościach zachodnio-europejskich tylko fundamentalne sprawy są prawnie regulowane, co nie jest zabronione jest dozwolone. W Polsce zapewne z przyzwyczajenia socjalistycznego, prawo ingeruje nawet w osobiste sprawy.
Jezeli polski Rząd nie uwzględni potrzeb "Y" generation, nie zapewni im koniecznej przestrzeni zyciowej i ciekawej pracy to będziemy mieli nastepną falę emigracji, Polska kolejny raz straci inteligencję, zostanie Rydzyk i radio-maryjni.
4/6/2012

                                                           11. Ekonomia.

"Obyś żył w ciekawych czasach", jest to podobno chińska klątwa.
Wygląda na to że przyszedł czas na ekonomię. Po rewoltach w takich dziedzinach nauki jak fizyka, medycyna, astronomia, potrzeba przepisać podręczniki ekonomii. Słyszy się głosy mówiące że ekonomia nie jest nauką, podobnie jak astrologia, ponieważ nie przewidziała krachu finansowego oraz spowolnienia gospodarki wielu państw, jak również nie jest w stanie dać recepty na wyjscie z kryzysu.
Robert Skidelsky, brytyjski profesor ekonomii, uważa że ekonomia oparta jest na fałszywych zasadach i dlatego daje złe prognozy. Samoregulacja rynku finansowego i ekonomii nie pracuje, czego mamy liczne dowody. Następuje rozwarstwienie społeczne, rośnie bezrobocie i niazadowolenie społeczne. Nie-ingerencja Państwa w finanse i tzw "wolne rynki" niszczą struktury społeczne, doprowadzają do bankructwa nie  tylko małe firmy ale całe narody. Państwa są zbyt małe żeby narzucić regulacje wielkim międzynarodowym korporacjom finansowym. Trzeba powrócić do szkoły ekonomii Johna Maynarda Keynesa, która adoptowana w latach 50tych i 60tych w Europie przyczyniła sie do odbudowania jej po zniszczeniach WW2. Chicagowska szkoła ekonomii Miltona Friedmana, de-regulacji i poluźnienia praw instytucji  finansowych (bardzo popierana i lansowana przez banki) wyparła Keynesa i doprowadziła świat do kryzysu jaki teraz mamy. 
3/04/2013

                                                        12. Dojrzewanie.


Podobno tylko krowa nie zmienia swoich poglądów, ludzie w miarę dojrzewania, nabierania doświadczeń i lektur zmieniają zdania lub orientacje polityczne, i dobrze to o nich świadczy. Młodzi anarchiści lub komunizujący studenci stają się statecznymi obywatelami, często stającymi po przeciwnej stronie barykady. Ideowi młodzieńcy stają się przekupnymi i kłamliwymi politykami itp. Nie mam pretensji do ludzi którzy w młodości dali się uwieść ideom komunizmu jeżeli później przejrzeli na oczy, a ich zaślepienie nie wyrządziło nikomu krzywdy.
Zauważyłem że dzisiaj inaczej oceniam pewne zdarzenia i fakty niż kilka lat temu. Moje poglądy na komunizm się nie zmienił, zawsze go nienawidziłem. Uważam to za powód do dumy że ani ja, ani moi bracia, ani nasi rodzice nie należeli do PZPR, chociaż członkowstwo otwierało drogę do awansu i bardzo ulatwiało życie. Widziałem "brzydką twarz" komunizmu w ZSRR, stalinowskie czyli ludobójcze metody jego wprowadzania. Komunizm Mao Zedonga w Chinach, Fidela Castro na Kubie, Pol Pota w Kambodży czy Kimów w Koreii Północnej udowodnił żę jest mrzonką która prowadzi do terroru i niesie śmierć milionom ludzi. Jednocześnie potrafię zrozumieć że pewni ludzie jak pisarze, aktorzy czy naukowcy zapisywali się do PZPR tylko dlatego aby nie zamykać sobie kariery zawodowej. Ale jeszcze większy mam szacunek dla tych którzy pomimo tych barier osiągnęli sławę w kraju bądź na emigracji.
Jak wspomniałem poprzednio, pomimo pewnej korekcji moich poglądów postanowiłem nie zmieniać poprzednich wpisów jako że były one kształtowane w oparciu o bieżącą sytuację polityczną, a jak ktoś mądry powiedział; następnego dnia po przegranej bitwie nawet ciura obozowy wiedziałby jak ją wygrać. Nie wszystko jest takie jak się wydaje lub jak podaję media (nie sięgając do Platona lub dziwnych hipotez jak np. zewnętrzna rzeczywistość), nauczyło mnie tego życie oraz książki Krzysztofa Mroziewicza. Łatwo dajemy się sterować specjalistom od PR lub uległym politykom mediom. Tymczasem słuchanie serca lub uleganie propagandzie nie jest dobre przy analizowaniu czegokolwiek. O ile trafnie przewidziałem że tzw. "wiosna arabska" nie zaowocuje demokracją o tyle mój pogląd na amerykańską agresję na Irak w 2003 się zmienił. Spojrzałem na fakty i zobaczyłem coś innego.


                                                    13. Napad na Irak 2003-2011.


Wielu ludzi patrzy zbyt powierzchownie na amerykańską agresję na Irak w 2003 roku pod hasłem "War on Terror". Widzi parcie administracji Georga W Busza do wojny w celu likwidacji zagrożenia BMR i obozów treningowych al Kaidy. Słyszy nachalną ofensyfę medialną, nagłaśnianie nie potwierdzonych podejrzeń, presję na inne kraje w celu zdobycia popleczników.
Oficjalne powody wojny podane przez Donalda Rumsfelda, ówczesnego sekretarza obrony USA w celu usprawiedliwienia agresji i uspokojenia opinii publicznej były następujące: 1.Odnalezienie Broni Masowego Rażenia i jej likwidacja. 2.Eliminacja obozów treningowych i organizacji terrorystycznych. 3.Obalenie reżimu Saddama Husajna. 4.Ustanowienie systemu demokracji w Iraku. 5.Realizacja Rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1441. 6.Pomoc humanitarna dla irakijczyków. 7.Zabezpieczenie Złóż ropy.
Tak jak zawsze w polityce, prawdziwe powody ingerencji były inne niż te podane dla międzynarodowej publiczności w celu uzyskania przyzwolenia moralnego na interwencję zbrojną. Najbardziej prawdopodobne powody były (jako że to tajemnica) następujące: 1.Zlikwidowanie groźnego watażki zagrażającego sojusznikom USA a przede wszystkim Izraelowi. 2.Zabezpieczenie dostaw ropy dla USA. 3.Ustanowienie swojego wasala w Bagdadzie i kontrola militarna regionu. 4.Rozwinięcie sektora wojskowego, testowanie nowych broni i zdobycie nowych zamówień.
Teraz, prawie dwa lata po wycofaniu się amerykanów z Iraku widzimy same porażki jeżeli patrzymy tylko na realizację oficjalnych punktów Rumsfelda. Natomiast jeżeli spojrzymy na polityczne zyski tej wojny to sukcess jest oczywisty: 1.Zagrożenie nieprzewidywalnego i niekontrowalnego watażki zostało wyeliminowane, sojusznicy USA i Izrael jest bezpieczny. 2.Dostawy ropy dla USA są zabezpieczone. 3.Przychylny USA dyktator Nuri al Maliki zdaje się jeść z ręki. 4.Wojskowy sektor jest szczęśliwy, generełowie dostali medale, przemysł zamówienia, ludzie pracę. W takim razie cel tej wojny został osiągnięty, chociaż społeczeństwa uważają ją za fiasko. A że kosztowała ona setki tysięcy zabitych, miliony rannych lub osieroconych, spowodowała destrukcję kraju; no cóż, politycy nie liczą trupów, to rola historyków.
Jak długo ten stan potrwa, tego nikt nie wie. W Egipcie już leje się krew na ulicach, a w stronę Syrii płyną amerykańskie lotniskowce. Pamiętajmy też, że arabów obowiązuje prawo zemsty.
29/08/2013

                                                      14. Unia Europejska.


Trudno się nie zastanawiać czy Unia Europejska ma sens i prawo bytu. Dla nas Polaków, wstąpienie do EU niewątpliwie było bardzo korzystne. Za pieniądze unijne pobudowaliśmy drogi, koleje, infrastrukturę, zmodernizowali przemysł; jednym słowem dołączyli do Europy. Tak jak Plan Marszala podźwignął gospodarki powojennej Europy, tak fundusze europejskiej pomocy wyciągnęły nas z biedy i zacofania demo-ludów na europejski poziom. Otwarcie granic i rynków pracy dało możliwość młodym i zaradnym ludziom zarobienia dobrych pieniędzy za granicą. Wejście do NATO, oddaliło grośbę agresji przez naszych sasiadów. Nawet polscy rolnicy, najbardziej obawiający się EU, po dostaniu dopłat, wydają sie zadowoleni.
Wszystkie te inwestycje zostały sfinansowane za pieniądze bogatszych członków unij; Niemców, Francuzów, Anglików. I jest oczywiste że nie są tym zachwyceni. Zjednoczenie się Europy nie jest również na rękę dużym mocarstwom jak Rosja czy Chiny. Niestety, pomimo niewątpliwych zalet wynikających z otwarcia granic, uproszczenia bankowosci, cooperacji służb, zniesienia ceł, ułatwienia eksportu i importu, EU ma swoje ciemne strony.
Brukselscy biurokraci w swoim niekontrolowanym zapale unifikacji wszystkiego, zaczęli tworzyć prawa i standardy które tylko duże firmy mogą spełnić. Biurokratycznych barier nie mogą przekroczyć drobni producenci żywności, jak np. lokalni producenci serów i pasztetów we Francji czy producenci oscypków i wędlin w Polsce. Stawia to w uprzywilowanej pozycji wielkie super-markety których rozwój koliduje z europejską tradycja małych lokalnych producentów i sklepików.
Twórcom EU zapewne chodziło o zjednoczenie i współpracę całej Europy (i zapobieżenie wojen) z zachowaniem charakteru i tradycji państw członkowskich. Co wyszło - jest dominacja wielkiego kapitału i ingerencja w gospodarkę i kulturę uczestników.
Myślę że narastająca presja euro-sceptyków zmusi EU do przemyślenia i skorygowania swojej roli. Nic na świecie nie jest idealne i pozbawione błędów (zapewne naraziłem się swojej żonie, tym stwierdzeniem), to również dotyczy koncepcji Wspólnej Europy. Również koncepcja i zadania NATO wymaga ponownego zdefiniowania. 28/5/2014




przejdź do początku

Komentarze (0)


Jeszcze nikt nie skomentował tego rozdziału. Bądź pierwszy.

Dodaj komentarz

UWAGA! Jeśli posiadasz konto w serwisie zaloguj się. Ułatwisz w ten sposób identyfikację oraz skrócisz czas oczekiwania na pojawienie się Twojego komentarza.

Jeśli chcesz się skontaktować z redaktorami kroniki napisz wiadomość na kontakt@kronikatalikowskich.com



Pozostało ci 2000 znaków


przejdź do początku