Komunikat
Tłumacz stronę

Aby przetłumaczyć treść strony na inny język wybierz go z poniższej listy.

Jeśli chcesz się skontaktować z redaktorami kroniki wyślij wiadomość na: kontakt@kronikatalikowskich.com

Spis treści
Zdjęcia do rozdziału
Logowanie
ostatnia aktualizacja: 2010-08-24 11:41:01
Przejdź do komentarzy (2)
wielkość czcionki: A   A+   A++

Przedmowa

przedmowa_stefan_talikowski_1.jpg
Stefan Wojciech Talikowski (1898-1980). Pierwszy autor Kroniki

Dzisiaj, kiedy po śmierci ukochanej siostry Geniusi, ostatniej z mojego rodzeństwa, zostałem sam, sięgam po pióro by utrwalić wszystko, co ukochało moje serce z przeszłości naszego rodu, a co jak sądzę, godne jest przekazania młodym.

Chcę złożyć tym samym hołd cieniom moich najbliższych. Wszystkich nas w rodzinie łączyła miłość a już nieziemskiej wprost dobroci byli moi rodzice i siostry, zwłaszcza ta najmłodsza - Gieniusia, towarzyszka mego życia najbliższa, która była mi matką i powierniczką, rozumiała i dzieliła moje upodobania w sztuce i zbieractwie.

Jej pamięci poświęcam te wspomnienia.

W Powstaniu Warszawskim spłonął nasz dom, mieszkanie z całym urządzeniem stanowiącym pamiątki kilku pokoleń, spłonęły domy moich dziadków, moje zbiory poloników, lecz przede wszystkim spłonęły teczki dokumentów rodzinnych starannie przeze mnie zbieranych i przechowywanych. Trudno, stało się.

Ten tylko kto nie zaznał goryczy upokorzenia i bezsiły w obliczu dokonywanych przez okupanta zbrodni, kto nie zaznał następnie dumnej radości z otwartej walki z Niemcami – może potępić Powstanie.

Dla mnie i moich najbliższych były to najpiękniejsze chwile jakie los pozwolił nam przeżyć, a młodzież z naszej rodziny brała udział w Powstaniu i składała ofiarę krwi.

Mimo tych strat, nigdy słowo skargi czy żalu nie padło z naszych ust. Wspomnienia moje, dyktowane czułym spojrzeniem wstecz, miłością dla tych co odeszli, do domu rodzinnego, czytać trzeba inaczej niż pamiętniki przeznaczone do druku. Bo to wspomnienie  pisane jest tylko dla tych, co czytać je będą sercem, odrzucając z góry wszelkie kryteria literackie.

Nie próbowałem dotąd pisarstwa. Toteż zdaję sobie sprawę z niezdarności, nie- literackości tych wspomnień.

Zarzut taki zresztą nie obszedł by mnie wiele, nie po to je bowiem pisałem by na poklask zasłużyć, lecz po to, by potomek mego rodu, czytając je poznał swych przodków i poczuł, ze w jego żyłach płynie ta sama krew.

Zacznę te wspomnienia od wiadomości kronikarskich, od krótkich notatek biograficznych osób znanych mi bądź osobiście, bądź z opowiadań rodziców i członków naszej rodziny i dorzucę do tego garść wspomnień osobistych.



przejdź do początku

Komentarze (2)

    • Jacek Talikowski
    • napisał(-a) 2013-03-17
    Stefan Wojciech Talikowski zmarł w 1980 roku. Pochowany jest w grobie rodzinnym na Starych Powązkach.
    • Jacek Talikowski
    • napisał(-a) 2010-04-17
    Wielkie dzieki Stefanie za pomysl i trud opisania tych niezwykle ciekawych i tragicznych zarazem dziejow naszej historii. Kronika posluzyla rowniez do opracowania drzewa genealogicznego Rodziny Talikowskich. Wzbudzila duze zainteresowanie mlodziezy, pobudzila do napisania wspomnien przez innych czlonkow rodziny. Stala sie ziarnem ktore padlo na plodna glebe i wydalo plon.
    Dzieki Ci za to.

Dodaj komentarz

UWAGA! Jeśli posiadasz konto w serwisie zaloguj się. Ułatwisz w ten sposób identyfikację oraz skrócisz czas oczekiwania na pojawienie się Twojego komentarza.

Jeśli chcesz się skontaktować z redaktorami kroniki napisz wiadomość na kontakt@kronikatalikowskich.com



Pozostało ci 2000 znaków


przejdź do początku