Komunikat
Tłumacz stronę

Aby przetłumaczyć treść strony na inny język wybierz go z poniższej listy.

Jeśli chcesz się skontaktować z redaktorami kroniki wyślij wiadomość na: kontakt@kronikatalikowskich.com

Spis treści
Logowanie
ostatnia aktualizacja: 2010-08-24 11:52:58
Przejdź do komentarzy (2)
wielkość czcionki: A   A+   A++

Rozdział I

Talikowicze

Stanisław Dziadulewicz w dziele „Herbarz rodzin tatarskich w Polsce” wydanym w Wilnie w r. 1929 podaje, że Muślimowie Taliki i ich potomkowie Talikowicze, pochodzili ze znacznego rodu Tatarów zawołżańskich Jałoirów – Ałczynów. Osiadłym na Litwie protoplastą gałęzi tego rodu był bag chański [1] Jałoir przybyły w I poł. XV wieku z całą chorągwią. Osiedlona po wyprawie w okolicach Wilna zwana była, od jego imienia, Jałoirską. Bezpośredni jego potomkowie pojawiają się w źródłach archiwalnych dopiero w II-ej poł. XV wieku [2].

Syn Jałoira-Ałczyna Czalik vel Talko /Tali/ był chorążym jałoirskiej chorągwi i właścicielem nadanych mu Uzaniszek [3].

Jednym z jego braci był Hekniak /1435-1465/, ojciec Aczichmata a dziadek Osmana-Jaśmiana /założyciela własnej gałęzi rodu Sulkiewiczów [4].

Czalik v. Talik /Talko/ wspomniany w Matryce Litewskiej, miał kilku synów, między innymi Tahira i Assana Talikowiczów, obu marszałków chorągwi jałoirskiej, oraz Bogdana, założyciela rodu Bogdanowiczów h. Serce [5].

Assan Talikowicz w 1506 r., wespół ze swoim bratankiem Osmanem /Jaśmianem/ synem Aczichmata wykupili posła cara zawołżańskiego Solimana. Ów Osman dał początek rodowi Jachiczów.

Assan Talikowicz miał syna Jachję i wnuka Talko, dalsze jednak losy jego potomków Assana Talikowicza jak i rodziny Jachiczów są naszym historykom heraldykom zupełnie nieznane, nic poza wzmiankami w Metryce Litewskiej i notatkach Tuhan Baranowskiego odnaleźć się nie udało [6].

Brat Assana, czy też bratanek, Tahir, pozostawił synów Janusza oraz Jachję zmarłego w 1590 r.

Tak więc potomkowie Talików znani są ze źródeł do początków XVII w. i na tym jednak urywają się przekazy historyczne, dalej już tylko tradycja rodzinna pozwala powiązać zerwane ogniwa tego rodu.

Dr Jan Szynkiewicz w rozdziale „Tłumaczenie nazw i słów orientalistycznych” wyjaśnia, że słowo „Talko” jest zdrobnieniem od arabskiego słowa „Tali”, co znaczy „czytający Koran”, zaś słowo arabskie „Tali” ze znaczkiem lảccent aigu, oznacza los, szczęście [7].

Mimo pozornego podobieństwa brzmienia, nie należy mieszać rodu Talików - Talikowiczów z licznie rozrodzonym rodem Talkowskich herbu Talkowski gałęzi rodu Juszeńskich w powiatach lidzkim i oszmiańskim, którzy do połowy XIX w. wywodzili przed Wileńską Deputacją Wywodową swe pochodzenie od Kulzimana Emirzy. Gdy bowiem, jak to już wspomniałem, pierwiastkiem arabskim Talików jest wyraz Talko, to pierwiastkiem nazwiska  Talkowski jest arabskie „Talk”, co oznacza „wolny”. Stąd nazwy tatarskich gniazd rodowych: Talkowicze, Talkuny w pow. lidzkim i Talkuńce w pow. oszmiańskim.

Aczkolwiek o Czalikach-Talikach-Talikowiczach od początku XVII w. głucho w materiałach archiwalnych, to jednak chorągiew jałoirska przy lustracji w r. 1631, dokonanej przez koniuszego wileńskiego Jana Kierdeja, istniała jeszcze wśród sześciu chorągwi tatarskich [8]. Jeśli przyjąć datę 1631 r. jako ostatni przekaz źródłowy o Talikach-Talikowiczach, zaś rok 1724, datę urodzenia Piotra Talika Starszego – to„nieznany” okres wynosi około 90 lat.

Co się w tym czasie mogło zdarzyć, co wpłynęło na upadek tak znacznego niegdyś rodu tatarskiego?

Stosując analogię z losami innych rodzin tatarskich, możemy przyjąć hipotetycznie, że część Talików z chorągwi jałoirskiej z nieznanych nam bliżej powodów, emigrowała czy to na Krym czy do Turcji  i tym samym utraciła swe nadania na rzecz innych muślimów, jak to się wówczas na Wileńszczyźnie niejednokrotnie zdarzało. Reszta rodziny majątkowo podupadła, a pozbawiona znaczenia została z czasem wchłonięta przez środowisko polsko-katolickie.

Na decyzje emigracji wpływały zwłaszcza prześladowania Tatarów za panowania Zygmunta III Wazy, nietolerancja szlachty, wreszcie potop szwedzki w roku 1656, kiedy to wiele rodzin tatarskich, uchodząc z Litwy przed Szwedem schroniło się na ziemiach Korony, tułało po Mazowszu i Podlasiu. Wreszcie wojny kozackie za Jana Kazimierza zmniejszyły ilość Tatarów w Polsce do 10 tysięcy [9].

Przodkowie moi nosili nazwisko Talik i mieli żywe poczucie łączności z Tatarami wileńskimi. Na te powiązania z wileńskimi Talikami-Talikowiczami prócz tradycji rodzinnej, wskazuje wspólnota znaku rodowego, jako że nie ulega wątpliwości, iż potomkowie Aczichmata i Assana braci Talikowiczów używali jednego herbu zwanego Jachicz. Nazwa ta powstała zapewne od stale powtarzającego się w tym rodzie imienia synów Jachja – Jan. Nie jest pewnym czy istniała odrębna rodzina Jachiczów.

Znak ten był nader rozpowszechniony. Herbarz rodzin tatarskich w Polsce, przy nazwisku Azarewicz podaje również herb Jachicz o tym samym godle.

Również gałąź naszego rodu Talików używała Jachicza, zaś od przełomu XVII na XVIII w.,  po  przyjęciu katolicyzmu, odmiany Jachicza udostojnionego krzyżem.

Taliki Talikowicze, jak większość zubożałych rodzin tatarskich przed Deputacjami Wywodowymi Litwy czy Korony nie stawali. Stąd ich znaku rodowego „Jachicz” herbarze szlachty Rzeczpospolitej nie zamieszczają, podaje go natomiast „Herbarz rodzin tatarskich w Polsce” Dziadulewicza [10]. Dokumenty rodowe większości rodzin, podobnie jak i nasze, przepadły w zawieruchach wojennych, bądź zniszczone zostały przez gorliwość nawróconych na katolicyzm Tatarów, bądź wreszcie sprzedane zbieraczom i antykwariuszom – stąd nader częsta trudność ustaleń genealogicznych.

Według tradycji rodzinnej, ojcem mego pradziada Piotra starszego był Klemens. Nie udało mi się jednak odnaleźć jego metryki. Istnieje prawdopodobieństwo, że ten właśnie Talikowicz porzucił islam przy końcu XVII w. dla wiary rzymsko – katolickiej a jako nowowiercy nadano mu imię ówcześnie panującego papieża Klemensa XI /1700-1721/. Jego imię tatarskie poszło w niepamięć. Może był to Jachja, którego wspominał Teodor Talik. Dziad mój Wojciech mawiał, że ojciec jego Teodor będąc gorliwym katolikiem, niechętnie opowiadał dzieciom o swym tatarskim pochodzeniu, niekiedy jednak wymieniał imię Jachja jako swego przodka, służącego niegdyś w chorągwi tatarskiej. Imieniem Teodor nazywał też żartobliwie swego stryjecznego brata „Czarnego Jasia” z Kaukazu.

W aktach łacińskich XVIII w. tytułowano ich „honestus”/łać. zacny/. Trudno dziś dociec co ich wygnało z Wileńszczyzny i sprowadziło w połowie w. XVII na południe, w radomskie. Czy uchodzili przed Szwedem, czy szukali zarobku, czy może sąsiedztwo tatarskiej osady Stobiecko pod Radomskiem /obecnie Stobiecko Miejskie [11] znęciło ich może po prostu, któryś Talik wybrał sobie „Laszkę za żonę”, uległ jej urokom i wbrew Koranowi, oddał synów wierze matki? Faktem jest, że w końcu XVII w. odnajdujemy już spolszczonych Talików w sąsiedztwie tatarskiej osady pod Radomskiem w Klizinie i Kotkowie [12], wpisanych do ksiąg metrykalnych starożytnej parafii Kodrąb w Klizinie i Kotkowie jako katolików.

Z tą chwilą jednak zerwana została ostatecznie ich więź z tatarskim pniem i społecznością muzułmańską. Nie mogli się już powoływać na liczne przywileje i nadania królewskie jak i na solidarność Tatarów. Nie mogli korzystać z dobrodziejstw stanowych przyznanych Tatarom za Stanisława Augusta ani z przywilejów nadanych przez rząd rosyjski w roku 1831, których jedynym warunkiem wywodu szlachectwa była przynależność do wyznania muzułmańskiego [13].

Toteż pisali im w aktach „honestus” a z czasem i tego zaniechali. Zubożali i pozostawieni sami sobie ci potomkowie dawnych wojaków przemienili się w mieszczuchów. Imali się garbarstwa, handlu skórami bądź ogrodnictwa, tradycyjnych zawodów tatarskich w czasach pokoju. Część z nich osiadła na roli i z czasem schłopiała.

A jednak ta przeszłość stanu wojskowego trwała w tradycji. Tracąc wyznanie i plemienną przynależność, najdłużej”, bo do końca XVIII w., zachowali swe tatarskie nazwisko „Talik i zawsze żywe poczucie łączności z Wileńszczyzną.

Pierwszym Talikiem, który w końcu XVII w. przybył z Wileńszczyzny i osiedlił się w radomskim, może w samej osadzie tatarskiej, był Klemens. Emigrował prawdopodobnie z rodziną, może z rodzicami. Jego syn, a ojciec mego pradziada Piotr Starszy /1724-1798/ był ogrodnikiem, miał czterech synów: Klemensa /1756-1814/, Teodora /1767-1840/, Piotra /1773-1823/, oraz Tomasza /1774-1813/.
Po pierwszych trzech synach niewiele pozostało potomstwa. Tomasz wraz z żoną i trojgiem dzieci zmarli w pamiętnym roku 1813 na panującą wówczas „zarazę morową”.

Piotr Młodszy osiadł w Klizinie i tamże, po latach zmarł, pozostawiając trzech synów: Pawła /1806-1848/, Jędrzeja /1811/ i Mateusza /1820/. Dwaj ostatni nie powrócili z wojska z Kaukazu, reszta dzieci Piotra zmarła w małoletniości.

Klemens z Klizina pozostawił po sobie również trzech synów: Szymona /1805/, Michała /1810/ i Józefa /1814/ r. Ich losy są bliżej nieznane, wiadomo jedynie, że Szymon miał syna Łukasza, zaś Józef – Jana. Był jeszcze Melchior /1798 r./, który zeznając do aktu zgonu Teodora Talika, nazwany w tym był siostrzeńcem zmarłego /chyba bratankiem, jako, że nazywał się też Talik /.Wydaje się, że był on pierworodnym Klemensa z Klizina.

Dopiero Teodor najmłodszy syn Piotra, mój pradziad, dał początek naszej linii.

Klemens miał dwóch synów: Piotra i Michała. Młodszy Michał /1731/ żonaty z Jadwigą Górnianką /1734-1804/ gospodarował w Klizinie i miał jednego tylko syna Bonifacego /1778-1785/.



przejdź do początku

Przypisy i rozwinięcia encyklopedyczne

  • [9] - W 1654 r. było 15 chorągwi tatarskich służbie Rzeczypospolitej… W 1656 r., kiedy Szwedzi plądrowali po kraju, wiele rodzin tatarskich z Litwy rozpierzchło się po kraju, "kiedy wracali do Litwy i we czwartek po Wielkiej Nocy tegoż 1656 r. ciągnęli taborem składającym się z 300 wozów z kobietami i dziećmi ruchomością z Zambrowa, rozzuchwalona i chciwa zdobyczy szlachta polska okoliczna, rzuciła się na nich w celu grabieży. Nie pomogły uniwersały królewskie Jana Kazimierza, gdyż szlachta była na usługach panów będących stronnikami Szwedów i przyszło do bitwy. Zbrojnych Tatarów pomordowano, bezbronni uciekli, zostawiając cały tabor na rozgrabienie, a kobiety zbezczeszczono. Takie napady powtórzyły się i na inne tabory tatarskie… Następstwem tych napadów było, że okolice przez Tatarów zamieszkałe, wyludniły się na kilka lat. Jedni z nich uszli za granicę, drudzy przyjęli chrześcijaństwo, a wielu tułało się po pustkowiach. Ziemie tatarskie bezprawnie zagarnęli sąsiedzi… a nie prędko i tylko częściowo zostały zwrócone prawnym właścicielom…"

przejdź do początku

Komentarze (2)

    • avatar
    • Ludwik Jankiewicz
    • napisał(-a) 2015-09-09
    kontakt@kronikatalikowskich.comok. 3 lata wstecz pierwszy raz trafiłem na "Kronikę rodziny Talikowskich", zamieszkałych w Kutnie i w trakcie lektury spotkałem nazwisko Jankiewiczów, zamieszkałych w Suchodębiu i w Łaniętach w ok. Kutna. Moi pradziadkowie Jankiewiczowie i Borowi/y/, administratorzy majątków Rodziny Skarżyńskich wyjechali z tych okolic w l. 1880-ych, w okolice Koła i do Kalisza. Chciałbym zapytać i dowiedzieć się o innych Jankiewiczów z ok. Kutna bo np. znalazłem p. prof. Leszka Jankiewicza w Instytucie Sadownictwa w Skierniewicach. Jeśli to możliwe prosiłbym o wiadomość pod adresem:
    ljankiewicz@wp.pl środa,9.09.2015 r.
    • avatar
    • Dariusz Talik
    • napisał(-a) 2014-06-29
    Witam,

    Szukając swojego rodowodu, tudzież przodków natrafiłem na ten artykuł. Noszę nazwisko Talik, czy jest to dokładnie związane z tym artykułem?

Dodaj komentarz

UWAGA! Jeśli posiadasz konto w serwisie zaloguj się. Ułatwisz w ten sposób identyfikację oraz skrócisz czas oczekiwania na pojawienie się Twojego komentarza.

Jeśli chcesz się skontaktować z redaktorami kroniki napisz wiadomość na kontakt@kronikatalikowskich.com



Pozostało ci 2000 znaków


przejdź do początku