Komunikat
Tłumacz stronę

Aby przetłumaczyć treść strony na inny język wybierz go z poniższej listy.

Jeśli chcesz się skontaktować z redaktorami kroniki wyślij wiadomość na: kontakt@kronikatalikowskich.com

Spis treści
Logowanie
ostatnia aktualizacja: 2010-09-01 10:56:56
Przejdź do komentarzy (0)
wielkość czcionki: A   A+   A++

Rozdział VIII

Polskie Towarzystwo Historyczne

Około 1928 roku, zostałem wprowadzony przez profesora Janusza Wolińskiego, ówczesnego mego patrona, adw. Zygmunta Nagórskiego, wice dziekana Rady Adwokackiej, do Polskiego Towarzystwa Historycznego i przyjęty w charakterze członka zwyczajnego. P.T.H. mieściło się w kamienicy Książąt Mazowieckich w Rynku Starego Miasta. Prezesem był wówczas prof. Stanisław Zakrzewski.

Pozostały mi na zawsze w pamięci zebrania członkowskie, połączone z referatami, wygłaszane przez badaczy danej epoki, nacechowane powagą gruntownej wiedzy. A już prawdziwą szkołą dla mnie, miłośnika historii była dyskusja, jaka się zwykle po referacie wywiązywała, spokojna, rzeczowa, była istnym turniejem erudycji.

Bardzo żywą działalność rozwijał w tym czasie prof Marceli Handelsman, badacz dziejów najnowszych. Z jego uczniów wybijała się Walentyna Rudzka, interesująca się Wielką Emigracją.

Z młodszych historyków, profesor Janusz Woliński, brat mego kolegi, prokuratora Stefana Wolińskiego, zapamiętale pracował nad panowaniem Jana Sobieskiego /obecnie prezes Tow. Historycznego/.

Poznałem osobiście prof. prof. Stanisława Zakrzewskiego, Bujaka, Księdza Fijałka, Adama Szelągowskiego, Manteuffla i innych.

Z niecierpliwością oczekiwałem zawsze na wyjście nowego zeszytu Kwartalnika Historycznego, który czytało się od deski do deski. Pasjonujące zwłaszcza były polemiki, które skłaniały czytelnika do sięgnięcia do źródeł i kontrolowania stanowisk adherentów.

Miałem Kwartalnik w komplecie od roku 1923. Niejednokrotnie, po nerwowym, pracowitym dniu, brałem z rozkoszą do ręki Kwartalnik, jak lekturę, która przywraca równowagę ducha, zaciekawia, raduje.

Wspominam te miłe, ciepłe wieczory, kiedy po wyjściu z zebrania na pusty o tej porze rynek, jeszcze rozmawialiśmy na wdzięczne, nigdy nie wyczerpane tematy historyczne.



przejdź do początku

Komentarze (0)


Jeszcze nikt nie skomentował tego rozdziału. Bądź pierwszy.

Dodaj komentarz

UWAGA! Jeśli posiadasz konto w serwisie zaloguj się. Ułatwisz w ten sposób identyfikację oraz skrócisz czas oczekiwania na pojawienie się Twojego komentarza.

Jeśli chcesz się skontaktować z redaktorami kroniki napisz wiadomość na kontakt@kronikatalikowskich.com



Pozostało ci 2000 znaków


przejdź do początku