Komunikat
Tłumacz stronę

Aby przetłumaczyć treść strony na inny język wybierz go z poniższej listy.

Jeśli chcesz się skontaktować z redaktorami kroniki wyślij wiadomość na: kontakt@kronikatalikowskich.com

Spis treści
Logowanie
ostatnia aktualizacja: 2010-08-24 12:17:11
Przejdź do komentarzy (0)
wielkość czcionki: A   A+   A++

Rozdział I

Teodor /1767 – 19.VII.1840/

Pradziad Teodor był już na tyle spolonizowany, że pragnąc ostatecznie zatrzeć ślady swego tatarskiego pochodzenia, a nie zadowalając się patronimicznym Talikowiczem, ustalił brzmienie nazwiska rodowego na „Talikowski” i począł się nim posługiwać od pierwszych lat XIX w., aczkolwiek w metryce urodzenia i ślubu figurował jeszcze jako „Talik”.

Z pierwszej żony Julianny, miał tylko jednego syna Piotra, zmarłego w małoletniości w 1799 r.

Po raz drugi ożenił się z Katarzyną Waxmann vel Axmann /1782-1836/ córką zamożnych kolonistów, Franciszka i Katarzyny z Zapolic, dzierżawców folwarczku pod Kruszyną w pow. radomszczańskim.

Nowe brzmienie naszego nazwiska zostało po raz pierwszy wpisane do ksiąg metrykalnych parafii Gorzkowice 8 marca 1810 r. w akcie urodzenia Franciszki Talikowskiej, córki Teodora i Katarzyny z Axmanów.

Pradziad Teodor był ogrodnikiem, chodził dzierżawami po ówczesnym departamencie kaliskim, by wreszcie osiąść w Kotkowie, dobrach generała b. Wojsk Polskich Rostworowskiego, gdzie dzięki spadkowi otrzymanemu przez drugą żonę, nabył ogrody i wybudował dom.

Z małżeństwa z Katarzyną miał co niemiara dzieci. Widać, że żona nad nim przewodziła, bo dzieciom dawała imiona miłe dla jej ucha jak: Wiktoria, Róża, Zuzanna, Joachim, Ludwik itp. Był, co prawda Kazimierz-Józef, ale już jego synowi, zapewne też za sprawą babki nadano imię Wilhelm. Od niego wywodzi się rodzina Tytusa Talikowskiego, właściciela drukarni w Warszawie.

Wreszcie 14 kwietnia w 1827 r. przyszedł na świat najmłodszy z tej czeredy, Wojciech /tu już widać pradziad się „postawił” i sam mu wybrał imię/. Ten właśnie Wojciech, doszedłszy do lat, nie widział dla siebie widoków w przeludnionym rodzinnym Kotkowie i wraz z przyjacielem swoim z lat dziecięcych, Olkiem Bieńkowskim, późniejszym właścicielem znanej warszawskiej fabryki nożowniczej, wyemigrował do stolicy.

Pradziad Teodor przeżył swoje dwie żony. Umarł mając lat 80 [1] i pochowany został na cmentarzu kasztelańskiego grodu Rozprzy, parafii Gorzkowice pod Piotrkowem Trybunalskim.

Kiedy w roku 1883 po śmierci dziadka Wojciecha, mój ojciec prosił macochę o wydanie mu dokumentów rodzinnych pozostałych po Teodorze Taliku Talikowskim, macocha początkowo odmówiła, następnie powiedziała, że widocznie zginęły, bo ich w pozostałych papierach nie znalazła. A przecież najstarsza córka Wojciecha, Teodora Schatzschnajder [2], przed swym zamążpójściem, a więc około roku 1867 jeszcze je oglądała. Były to, jak wspominała, różne umowy dzierżawy, akty kupna, kontrakty rodzin Talików i Axmannów z początku XIX wieku na stemplowym papierze, a co najważniejsze, były tam stare papiery wileńskie.



przejdź do początku

Komentarze (0)


Jeszcze nikt nie skomentował tego rozdziału. Bądź pierwszy.

Dodaj komentarz

UWAGA! Jeśli posiadasz konto w serwisie zaloguj się. Ułatwisz w ten sposób identyfikację oraz skrócisz czas oczekiwania na pojawienie się Twojego komentarza.

Jeśli chcesz się skontaktować z redaktorami kroniki napisz wiadomość na kontakt@kronikatalikowskich.com



Pozostało ci 2000 znaków


przejdź do początku