Komunikat
Tłumacz stronę

Aby przetłumaczyć treść strony na inny język wybierz go z poniższej listy.

Jeśli chcesz się skontaktować z redaktorami kroniki wyślij wiadomość na: kontakt@kronikatalikowskich.com

Spis treści
Logowanie
ostatnia aktualizacja: 2010-09-02 14:28:15
Przejdź do komentarzy (0)
wielkość czcionki: A   A+   A++

Rozdział XI

Numizmatyka

Matce mojej przypadł w podziale, po śmierci dziadka Aleksandra spory woreczek skórzany, ściągnięty w górze rzemykiem, w którym dziadek od lat zbierał monety polskie.

W moim dzieciństwie, matka pokazywała mi czasami te monety, po czym chowała woreczek do swej szafy, jako drogą pamiątkę po zamiłowaniach jej ojca. Było tego przeszło 200 sztuk; czego tam nie było, poczynając od kilku piastowskich denarów i półgroszy krakowskich, poprzez szóstaki zygmuntowskie i trojaki Batorego, aż do dużego zbioru wybranych dobrze bitych i zachowanych talarów, zwłaszcza Zygmunta III. Trafiały się jednak talary francuskie, niemieckie, a nawet hiszpańskie.

Czasy Stanisławowskie, okres najpiękniejszej monety polskiej, jako też Księstwo Warszawskie i Królestwo Polskie, były reprezentowane kompletami w różnych zestawach.

Woreczek ten w czasie Powstania Warszawskiego, po wybuchu pocisku w moim gabinecie, zabrałem do piwnicy i wrzuciłem za kufer z futrami, przysłany do Warszawy przez Zygmunta Jacobsona z Bujał, dla bezpieczeństwa - wszystko przepadło.

Również ojciec mój, zbierał monety złote, nie z zamiłowań numizmatycznych co prawda, lecz raczej z żyłki bankierskiej.

Przeważały piękne pod względem medalierskim dukaty różnych współczesnych państw, ale było też nieco starych: dwa dukaty Augusta III-go, dwa dukaty Fryderyka Augusta, kilka dukatów Stanisława Augusta oraz kilkanaście sztuk dukatów różnych państw z wizerunkiem Matki Boskiej. Można było z tego zapoczątkować ciekawą kolekcję złotych monet z Matką Boską. Było nadto wiele monet, starych rosyjskich. Reszta, to obiegowe franki, marki niemieckie, przede wszystkim jednak ruble, łącznie 800 sztuk.

Po śmierci ojca, podzieliliśmy się nimi na sztuki, nie wnikając drobiazgowo w ich wartość, każdy jednak dostał część monet zabytkowych.

Pragnę tu odnotować panujący wówczas zwyczaj, że panna młoda, wracając z kościoła do domu, witana była w progu chlebem, solą i położoną na tejże tacce, złotą monetą z Matką Boską - na szczęście. Dukaty otrzymane z tej okazji, przechowywano w wielu rodzinach.

U nas miała je matka /swoją monetę ślubną i babki/ Jula, Jadzia i Ela.

Podobno w XVIII w. wrzucano taki pieniążek z Matką Boską pannie młodej za gors, przed pójściem do kościoła.



przejdź do początku

Komentarze (0)


Jeszcze nikt nie skomentował tego rozdziału. Bądź pierwszy.

Dodaj komentarz

UWAGA! Jeśli posiadasz konto w serwisie zaloguj się. Ułatwisz w ten sposób identyfikację oraz skrócisz czas oczekiwania na pojawienie się Twojego komentarza.

Jeśli chcesz się skontaktować z redaktorami kroniki napisz wiadomość na kontakt@kronikatalikowskich.com



Pozostało ci 2000 znaków


przejdź do początku