Komunikat
Tłumacz stronę

Aby przetłumaczyć treść strony na inny język wybierz go z poniższej listy.

Jeśli chcesz się skontaktować z redaktorami kroniki wyślij wiadomość na: kontakt@kronikatalikowskich.com

Spis treści
Logowanie
ostatnia aktualizacja: 2010-09-13 13:39:49
Przejdź do komentarzy (0)
wielkość czcionki: A   A+   A++

Rozdział XIII

Powstanie Warszawskie

Polska Walcząca
Polska Walcząca

Mówią niektórzy, że Powstanie Warszawskie pozostawiło po sobie tylko gruzy, popiół i żałobę.

Z punktu widzenia militarnego, takie ujęcie zagadnienia podkreśla jedynie normalne następstwa każdego czynu zbrojnego, zakończonego klęską. Oceniając natomiast Powstanie jako reakcję społeczeństwa, stojącego u kresu ludzkiej wytrzymałości, reakcję emocjonalną, uwzględnić musimy czynniki, które wpłynęły na ten bohaterski zryw Warszawy.

Wśród ludności dojrzała organiczna potrzeba walki, determinacja czynu. Głównym potencjałem militarnym Powstania stała się ludność Warszawy. Przebrała się już bowiem miara zbrodni. Warszawa znosiła dotąd największe cierpienia, przelała najwięcej krwi - to był jej moralny tytuł do otwartej walki, z którego skorzystała.

Wbrew założeniom i planom Komendy Głównej Armii Krajowej w Powstaniu wzięły udział nie tylko warszawskie oddziały A.K. Poparły je setki tysięcy mieszkańców stolicy. Bez współdziałania ludności, także lewicowych formacji warszawskich z oddziałami A.K., powstanie zostałoby zlikwidowane już po tygodniu.

Cywile od pierwszego wystrzału stanęli u boku żołnierza, stając się przez to żołnierzami powstania. Nie znali oni planów, ani przesłanek politycznych Komendy Głównej - ufali dowództwu, przekonani o technicznym przygotowaniu walki, sami pragnęli jedynie pomsty i wolności. Bez emfazy, a jedynie parafrazując polską przeszłość powiedzieć możemy: z kości pomordowanych w Alei Szucha, na Pawiaku, na ulicach miasta, powstał mściciel.

Tak czuł i myślał żołnierz A.K., a z nim cała ludność miasta. Od pierwszego wystrzału, przez 63 dni i noce trwała nieprzerwana bitwa, od pierwszego wystrzału Warszawa uznała Powstanie za swoje, nadała mu swe imię.

Walka ta pochłonęła nieprawdopodobną ilość 200 tyś. ofiar wśród ludności cywilnej. Takiej drugiej totalnej walki jednego miasta historia nie zna. I ta właśnie duchowa, emocjonalna strona Powstania, pozostanie kartą honorową naszych dziejów.

Każdy uczciwy Polak chyli przed nią czoło.

Reżim stalinowski nie znalazł uznania dla bohaterskiego ludu Warszawy.

Rzecz nie do wiary, a jednak prawdziwa. Tułacze rzesze warszawiaków wegetowały rozegnane po całym kraju. Nie tylko nie przyznano im żadnego przywileju w powrocie do rodzinnego miasta, ale jeszcze jako karę za zryw skonfiskowano im pogorzeliska bez jakiegokolwiek odszkodowania, ukrywając wstydliwie ten fakt pod obłudną obietnicą rekompensaty w przyszłości. Na murach miast całej Polski, na dworcach kolejowych ukazały się białe plakaty, z hasłem: "A.K. - twój wróg".

Warszawę zalało morze przybyszów, kolonizatorów Stolicy. Ci właśnie najgłośniej poniewierali Powstanie fałszując jego prawdziwe oblicze i wytykając mu w najlepszym razie błędy strategiczne. Na szczęście nie do nich należeć będzie sąd o Powstaniu.



przejdź do początku

Komentarze (0)


Jeszcze nikt nie skomentował tego rozdziału. Bądź pierwszy.

Dodaj komentarz

UWAGA! Jeśli posiadasz konto w serwisie zaloguj się. Ułatwisz w ten sposób identyfikację oraz skrócisz czas oczekiwania na pojawienie się Twojego komentarza.

Jeśli chcesz się skontaktować z redaktorami kroniki napisz wiadomość na kontakt@kronikatalikowskich.com



Pozostało ci 2000 znaków


przejdź do początku